niedziela, 26 czerwca 2011

A co jak na spacerku zachce się jeść??!!


Nie ma zmiłuj, trzeba wyjąć McDonaldsa i nakarmić, nawet jeśli okazałoby się, że trzeba to zrobić na łące, u kogoś pod posesją;) Zawsze się zastanawiałam, jak w takiej sytuacji radzą sobie inne mamy, ciekawe czy trzymają malucha do powrotu do domku, czy też starają sobie.. jakoś poradzić?? Szymon w każdym razie nie narzekał i smakowało mu jak zawsze;)

2 komentarze:

  1. :) widok rozczulający, też bym chtba zaserwowała na miejscu, a nie czekała na dostawę do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja oba ssaki karmiłam tam, gdzie chcieli jeść - tzn szukałam dogodnego dla siebie siedzenia i już - nie było zmiłuj się :)

    a mama karmiąca, jeżeli robi to estetycznie, to bardzo przyjemny widok i zawsze mnie ściska, że ja już nie karmię :)

    OdpowiedzUsuń