niedziela, 3 kwietnia 2011

Po tak pracowitym tygodniu - Superaśny weekend!


Czemu tydzień pracowity? A bo od rana do późnego popołudnia/wieczora przekotłowana była sterta.. ok 40 knig i tym sposobem drugi rozdział magistera zapodany promotorowi, no i na ucho nadal głuchota, antybiotyk na zapalenie kontynuowany.. No i nadszedł taki fajniusi weekend, Pietrzaki przyjechali i tak fajnie czas spędziliśmy..:) Powstało kilka ciekawych fotek mojej opasłej sylwetki;), napaliliśmy ognicho, gofrowaliśmy się do późnego - późnego wieczora:):):)




A w niedzielę?? Po raz pierwszy odwiedziłam to jakże zaskakujące miejsce! Niby same samochody, niby nic ciekawego, niby daleko - Eeeee, nieprawda...;)!!! Fajne rzeczy wydarliśmy, a miejsce ma magiczny potencjał śmieciowy, poszczególne duperelki jakie udało nam się wypatrzeć w następnym poście postaram się ujawnić, w każdym razie jestem zachwycona i oczarowana tą m. in. śmieciownią!!!


Acha! W sobotę, kiedy ja przygotowywałam przepycha (a co, czasem trzeba się chwalić) zapiekankę ziemniaczaną, J ogarnął do końca temat latarenek, teraz tylko poczekać trzeba na taras, co by się z nim ładnie komponowały;)



Życzę wszystkim pysznego i słoneczkowego tygodnia, może wreszcie ta wiosna zawita na dobre?!
:*

6 komentarzy:

  1. Buuu i nic nie powiedzieliście że jedziecie do śmieciowni:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie byliśmy na śmieciowni tylko na giełdzie w Słomczynie, bardzo spontanicznie, i do końca nie wiedzieliśmy czy teściu pożyczy auta, bo my mamy tylko 2osobowe.. Odbijemy sobie jeszcze wszystkie trzy:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne te zdjęcia ciążowe.
    Tez czekam na Anetke aby zrobic sobie sesję brzuchową.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, moja fotografka a jednocześnie przyjaciółeczka jest genialna.. i bardzo manualna:) a co do makaronu: makaron jak makaron, po ugotowaniu przelany lodowatą wodą, do ,śmietany dodane maliny, cukier zwykły i wanilinowy, snickers pokrojony w paseczki cieniutkie;) Z perspektywy kilku dni bleeee hahahahahahah ale jak jadłam -mistrzostwo;) Buśka

    OdpowiedzUsuń
  5. Same znajome twarze :):):)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Miau wyglądał bardzo podobnie. Odnośnie Twojego cytatu. Każdego kota traktuję tak jak człowieka czyli z szacunkiem, nie licząc na zadość uczynienie. Cieszę się, że kochasz tych maluczkich.
    Życzę szczęśliwego rozwiązania. Na wiosnę oczekujesz nowego życia.

    OdpowiedzUsuń