czwartek, 21 kwietnia 2011

Deska tarasowa zamówiona - nadal w to nie wierzę!!


Stało się to naszym takim małym rytuałem: mianowicie codzienne przypominanie J "Pamiętaj, żeby zadzwonić do pana od deski" i tak od.. ponad miesiąca..? Coś takiego.. Żenada.. Ale J się upadł, że ta, nie żadna inna, więc tak sobie żyliśmy w zawieszeniu deskowym..
Aż tu wczoraj "Umówiłem się z facetem od deski, właśnie przyjechał z tych swoich gór i za godzinę będzie pod Maximusem - jedziemy".. no ok.. I faktycznie, Pan się zjawił, przyjechał z towarem dla klienta. Biorąc pod uwagę moje ostatnio bardzo.. hormonalne nastawienie (;D) nie byłam niemiła, a biorąc pod uwagę, że pan nie cwaniak, nie krętacz, tylko zwykły zalatany, jeżdżący poobijanym busem z przyczepką na drewno, zmęczony rozpoczętym sezonem Pan - odpuściłam sobie jakiekolwiek komentarze.. Miał ze sobą kilka desek, obejrzeliśmy, dogadaliśmy cenę i już:) Wieczorem raz jeszcze z kartką wyliczyliśmy ile desek ilometrowych potrzebujemy i zamówienie poszło!
Oglądaliśmy też na składzie drewnianym (ceny przede wszystkim) łaty, deski elewacyjne, krokwie, oleje, impregnaty i inne takie.. Kosztorys stał się teraz bardziej wiarygodny; ależ się cieszę, że mamy to za sobą:) Ciekawe czy do3many zostanie obiecany termin dostarczenia desek;)

1 komentarz:

  1. Śliczna deska. Będzie wyglądać pięknie na tarasie.

    OdpowiedzUsuń