środa, 7 października 2009

Kolejna śpiąca kocia sesja, ech, sama miłość....


Co dziś robiłam.. let's see..;) ha, zdrowiałam, leczyłam Jarka - bo też chory, co się okazuje, gotowałam amore pomodore, czytałam książkę, ale przede wszystkim.. uff, skończyłam obróbkę Romy i Vaticanu, ciężko było - bo nie do końca moja linia, ale to już za mną:)) No a poza tym... fotografowałam moje pieszczochy, one większą część dnia śpią - serio!
Moje małe szczęścia wtulały się w siebie tak, że nie mogłam się pohamować!!!











http://picasaweb.google.com/kalbarczyk.joanna/RzymWatykanEurotrip0909#

Powyżej link do Rzymu/Watykanu, zapraszam:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz