czwartek, 1 września 2011

Wpadam na chwilę..


























Korzystam z chwili posiadania neta i wklejam kilka fot z ostatnich dni. Zazwyczaj jest wesoło, ale jak to przy maluchu prawie 3miesięcznym: bywają płacz i łzy, bywa ból istnienia i egzystencji ludzkiej.., bywają bóle brzuszka, humory i nastroje nieszczególne.. Staramy się robić wtedy wszystko, co by humorek dobry powrócił i uśmiech na pysiaku zagościł:)

Na chwilę obecną mały ma problemy kupowe i jak kiedyś opowiemy mu jakiej inwigilacji się dopuszczaliśmy wobec jego małej osóbki - może być wkurzony;)

Nie wierzyłam do końca w te opowieści ludzi dookoła mnie - w świecie realnym i wirtualnym o dzieciach - aniołkach, co to nie płaczą, budzą się tylko na papu, a poza tym sąsiedzi nie wiedzą, że dziecko małe się pojawiło... Nie mniej jednak w zeszłym tyg byliśmy z wizytą u Państwa P i.. okazuje się, że aniołki takowe istnieją:D Mieszka tam teraz taki mały aniołeczek - Alutka i .. sąsiedzi faktycznie nie wiedzą, że maluch się wprowadził! Cichutka, spokojniutka, śpiąca.. nie to co mój rozdarciuch;) Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem - wkrótce odwiedzimy ponownie;)

Foto relacja z odwiedzin - next time!

ps. jedna fota wkleiła mi się 2 razy.. i nijak nie umiałam jej wywalić:/

5 komentarzy:

  1. Oj ja też mam rozdarciucha, tylko że 16 miesięcznego :) Wszystko wymusza płaczem i wszystko chce robić sam :)
    Popzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ta pierwsza fotka i widać, że Maleństwo rośnie ...
    ?pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. No widzę, że kot nieugięty:D

    OdpowiedzUsuń
  4. zakochana w małej stópce!!!!! urocze zdjęcie!!!! W Bruna przypadku takie porównanie jest niemożliwe!!! :) ma stopy giganta a nie dziecka :P:P:P:P buziak!!!

    OdpowiedzUsuń