środa, 14 września 2011

'Środa - jedziemy z górki'











Dni mijają tak szybko, zaraz po poniedziałku w błyskawicznym tempie mija cały tydzień, nie wspomnę już o weekendzie.. Kiedy ostatnio były te upalne wręcz dni - rozebrana do gacia i baro-nosza paradowałam po działce co by złapać te ostatnie (byćmoże) ciepłe podmuchy wiatru.. Przez całe wakacje ani razu nie zdarzyło mi się narzekać na upał, kiedy rano widziałam słupek rtęci pnący się w górę - szybko zakładałam minimalną ilość garderoby, zbroiłam jeździk i w teren, po spacerku minimalna ilość garderoby zmniejszała się jedynie do bielizny, jeździk w cień, mama na słońce:) Miło powspominać, a za oknem już ciemniej, chłodniej, bardziej jesiennie..

No dobra, daję już spokój, ale tak strasznie nie znoszę zimna, chłodu, wiatru.. a tu wszystkie te niefajne aspekty jesieni zbliżają się..:/:/:/


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Póki co trwają przygotowania do wesele szwagra mojego. Stwierdzić muszę, że jestem wyjątkowo 'nieweselna', nie lubię całego tego ślubnego kiczu, oczepin, sypania pieniążkami, gibania się za stołami, wstawania i siadania po usłyszeniu 'na prawo, na lewo, w górę i w dół', a dodatkowo bierzemy małego i mam świadomość, że znaczą część weselicha przesiedzę w pokoiku z latoroślą moją.. nie bardzo spieszy mi się do tego weekendu.. Acha i jeszcze poprawiny niedzielne.. Nic to, najważniejsze, żeby młodzi byli szczęśliwi, żeby im się w życiu wiodło, żeby zdrówko, pieniążki i pomyślność dopisywała!


Kupiliśmy już piękny prezent, J garnitur odebrany z pralni, spinka do włosów i lakier do paznokci zanabyty:)


Acha, w wazoniku i szklaneczce prywatne zbiory lawendy mojej ukochanej, a na pozostałych zdjęciach mój koleś malutki kochaniutki, po całej sesji narzutka na której leżał została solidnie ochrzczona - czyt. obsikana;)


Buziaki dla odwiedzających!

2 komentarze:

  1. Oj , ja tez na samą myśl o jesieni dostaję dreszczy , brrrrrrrrrrr, byle do świat , byle do stycznia , byle do przedwiośnia:D
    A ja jutro wyruszam na wesele szwagierki :D Koszule uprasowane , sukienki na wiszakach , buty wpastowane , a ja siedze z natryskową opalenizną i dumam jakiego koczka by tu zadać fryzjerce.
    Młody usprawiedliwi Twoją nieobecność na większej części imprezy , wiec dasz radę :D A może moich weźmiesz do pokoiku i do 5 nad ranem popilujesz;) ? Moi troszkę starsi i będą mieli dwie ruwieśniczki. Mamy sprytny plan zaglądania na zmiene do nich co 5 minut coi da nam jedną wizyte na godzine;) Obok w pokoju będzie ciocia z maluszkiem , wiec w razie alarmu da znać . Mam nadziję na pyszną zabawę z popraiwnami na sali w neidzile i poniedziałkowymi u teściów :D Miełj zabawy

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne fotki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń