niedziela, 1 listopada 2009

Grodzisk, Milanówek, Żyrardów, Izdebno Kościelne...


Braciak Michał z Sochaczewa


Jarek z Vicky


Eve, sisterson najukochańszy!



Nygus Vicky


Akcja 'Turbo-dymo-men zawstydził ciasto'. A zaczęło się od tego, że Ewka zostawiła ciasto u nas w aucie i kiedy je zabierała spytałam: z czym to ciasto? I wypadki same się potoczyły... Ona, że - to zobacz, to ja, że - ojej, z wiśniamy!!! To ona: weź sobie kawałek.. ite de. A że noża nie było, to Ewa zawstydziła Turbo-dymo-mena i pokroiła ciasto ręką:) Akcja rozgrywała się na parkingu koło cmentarza.. no coment!





Z czym mi się kojarzy 1-11? Odkąd pamiętam (jak jeszcze nie mogłam decydować o sobie), to w Święto Zmarłych jeździliśmy do Żyrardowa na zlot rodzinny przy grobie dziadka. A tam - maksymalne śmiechy z Ewką i Adamem, takie przez które matki szarpały nas drąc się, że nie umiemy zachować się nawet w takim dniu jak ten! To był jeden z dwóch takich dni w roku, a kolejny to urodziny b. Mirandy w lipcu - buahahaha, śmiesznie było, zawsze, odkąd pamiętam...
I zawsze padał z naszej strony tekst: czemu nasi starzy tak rzadko się spotykają... na tankowanie na stacji Statoil??!!! :):):):)
Dziś też się pośmialiśmy, przede wszystkim dlatego, że śmiech to zdrowie, a poza tym głupiemu dużo do śmiechu nie trzeba:) A Martyna z Michałem tak dziwnie patrzyli na nas chyba jednak nie czując bazy..???;) Mimo, że poranek, tak do godziny 11 miałam naprawdę kiepski, czego zwieńczeniem było zatrzymanie przez policję z tytułu wymuszenia pierwszeństwa (!!!!AAAAA), to druga część dnia okazała się całkiem fajna:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz