środa, 30 marca 2011

I ja doczekałam swojej maszyny do szycia :D


Maszyna należała do J cioci jakiejś tam; domkiem, który po niej pozostał opiekuje się inna ciocia i jak była u nas z zimie - zostało jej zakomunikowane, że 'taka tam maszyna co ją widzieliśmy u cioci to przydałaby się nam' - nam w sensie mi:)
W sobotę nastąpiło jej przytransportowanie i tak oto zamieszkała z nami:)
J próbował zadziałać, ale nic z tego nie wyszło, jest sprawna, działa na 100%, niestety nie mamy pojęcia jak się zabrać do czegokolwiek. A ja od komputera nie odchodzę, tylko piszę, piszę, piszę.., ale mam już pewien plan;)




5 komentarzy:

  1. Oh tak Łucznik:D:D:D:D:D LOOOOOVE:D♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    Jak bedziesz potrzebowała jakiejś porady to służę pomocą:0

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój pierwszy śpiochulec...jak miło popatrzeć ;) Maszynę z pewnością okiełznacie - trzymam kciuki. Pozdrawiam Asiu :*

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja tak patrzę na zdjęcie i sobie myślę śpiocha machnęłaś , ale taki podobny do cioteczkwoego czyli Darii :DDDDDD JA też jadę na Łuczniku , ale nowym - plastykowym;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha, jeszcze niczego nie machnęłam, a cioteczkowy śpioch najpiękniejszy i zanim takiego spłodzę trochę wody w Wiśle upłynie;) Buziak

    OdpowiedzUsuń
  5. To dawaj te pomysły, dawaj. Ja se chetnie podczytam. Bo juz mi gdzies smigneło u Ciebie-pieluchy ekologiczne. Temat tylko i wyłacznie przeze mnnie do przemyslenia ze wzgledu na jakies koszmarne ceny pieluch w euro tu u mnie. Ale jakby co to pisz. A no ia ja koniecznie chce nosic w chuście. Oczywiscie chce kupic na allegro. No jak Ci cos przyjdzie do głowy to pisz, ja se Ciebie podczytam. Buziole w noch.
    Ps-od tygodnia walczyam z stanem przedgrypowym, niestety skonczyło sie na zapaleniu gardła i sila mój lekarz przekonał mnie do antybiotyku, takiego dla matek w ciazy. Stwierdził, że maluchowi juz nic nie zagraa, a matka chora z zapaleniem to o wiele gorsze niz leki.
    Ps2=jak widac ja duzo pisze hihiih

    OdpowiedzUsuń