czwartek, 1 kwietnia 2010

Ogrody zimowe, conservatories, orangeries..


Będąc przez dłuższy czas w UK była to jedna z licznych rzeczy, która tak bardzo nas zachwyciła..
Większość ludzi mieszkających w naszej okolicy posiadała takowe oranżerie: hotel, w którym pracowaliśmy, potem domek, w którym J. wynajmował pokój, dom naszych przyjaciół Trupków..
To niesamowite, jak szybko przyzwyczailiśmy się do przesiadywania w takich oszklonych pokoikach, z których oglądaliśmy świat 'na zewnątrz'.., stało się to czymś normalnym.
Mam nadzieję, że uda nam się zrealizować jedno z największych marzeń J. co wiązałoby się w posiadaniem takiej dobudówki; nie musiałaby być wypasiona, w środku podłoga z kamienia, wyjście na taras, wiklinowe meble, dużo zielonych roślin i.. szi-sza, niestety - już postanowione;)


Znalazłam w necie (wpisując w google 'conservatory UK') masę fotek tego typu, a wkleiłam jedynie te - w mojej ocenie - możliwe do realizacji. Pozostałe, wielkie, bajkowe mam sobie w komputerku i zaglądam czasem:)




To zdjęcie powyżej to mój faworyt. Biorac pod uwagę układ domu i wyjście na taras z lewej strony. No i te szprosy w oknach..






Cons powyżej - bomba! Wyobrażam sobie jaki piękny ogród rozpościera się dookoła..


Wszystkie zdjęcia zostały zapożyczone z różnych stron www i nie jestem autorem żadnego z nich

[mogłabym mieć taki i sobie go fotografować, nie miałabym nic przeciwko;)]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz