środa, 28 kwietnia 2010


Mój najdługaśniejszy kaktus odbija ładnie w górę (jako chyba jedyny, reszta nie ma się zbyt dobrze), chciałam więc go obfotografować, Keczur cały czas był aktywny i próbował zniweczyć plany


Cały czas kitrała się na parapet, podgryzała firankę, liście, wiem o co chodziło: cykasz foty temu długaśnemu brzydalowi, a ja...???!!!!




I tak pozowała, tak pozował, że ją zmogło na koniec:]
Dobranoc ogonku:)

3 komentarze:

  1. Ależ słodziuchna ta Twoja kicia, a i parcie na szkło u niej niemałe :)
    Miałam jakieś problemy z zamieszczeniem komentarza pod poprzednim wpisem, więc teraz przy okazji dołączę słówko. Girlanda jest urocza, pewnie jak już dorwiesz maszynę do szycia, to poszalejesz...
    Byłam na stronie sklepu i oglądałam te cuda z rozdziawioną gębą. Tak się nakręciłam, że pewnie wkrótce coś w tym kierunku poczynię.
    Uściski ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Martunia! Takich sklepów jest multum, jakoś.. przypadkiem (;)) co chwila wpadam na jakiś... ech.. można się zauroczyć nawet jak ktoś jest bardzo odporny na takie cuda.. a ja nie jestem w ogóle;) 3m się:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna kocina!!! Ha! Kaktusik, piękny, ale kocidło swoje ambicje ma :):):)

    OdpowiedzUsuń