poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Kolejny raz na urokliwej marakeszowskiej działce... mmmm....


Tak jest, tata Madam Daniell jest tak zaabsorbowany ogrodnictwem, swoim ogrodem, uprawą i wszystkim co z tym związane.. że aż miło popatrzeć i posłuchać... wszystko współgra i tworzy harmonię... A rzecz się dzieje w podwarszawskich Markach:)










Koradżio vel Karpacio, czyli zakleszczony łobuziak;)



A to już 'fotograf przy pracy';) Parę razy udało mi się udaremnić jakieś owocne cyknięcie, ale przynajmniej połowicznie

http://decobuduar.blogspot.com/2010/04/niedzielnenicnierobienie.html

;)




I już wstępnie mamy ustawkę na 'następny raz'. Mam nadzieję, że znowu mi się poszczęści i nie będę musiała być kierowcą;))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz