środa, 16 września 2009

Zgodnie z zamówieniem - Piza

Ze zdjęć z Pisy nie jestem zadowolona.. nie będę ukrywać, nocny plener stworzył możliwości wykazania się kreatywnością - mam tego pełną świadomość, ale zmęczenie fizyczne wygrało...
Po całym dniu zwiedzania Toskanii, gdzie nie wszystko do końca 'szło jak po maśle', camper był zaparkowany w .. mało bezpiecznym miejscu, a w głowie już wisiała nad nami potrzeba dotarcia do domu Francesca celem przespania się choć troche przed kolejnym na maxa wyczerpującym dniem - zapał na zrobienie 'fajnych fot - jakby ostygł. Aparat trochę zawodził w kiepsko oświetlonej arei, Jarek się darł, że opóźniam wszystkich swoim.. wyczekiwaniem na światło (o co mu chodziło??!!), kręciło się pełno podejrzanych czarnoskórych typów (I'm not a rasist!!!)... Wymówki?? Może..?
A następnego dnia rano - biegiem, biegiem bo musimy na Lazurowe dotrzeć jak najwcześniej... znowu wymówki.. Nie ważne. Poniżej fotki, mimo wszystko miłego oglądania Asiu:)













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz