poniedziałek, 21 września 2009

Burano - epilog;)


Jarek i jego 'podróż kulinarna', tym razem wwąchiwanie się w połac szynki parmeńskiej - parma ham in progress:)
I takie tam kolorowe w nawiązaniu do koszulek, a co??;)


'Tomuś psyjaciel' a la cowboy i 'Kusia psyjaciel' tonący w deseniach baby-blue i navy-blue


Ktoś mógłby powiedzieć: miałaś wybrać max 3 miejsca które najbardziej Cię urzekły, a ty wymieniasz i wymieniasz.. musisz się zdecydować! yyy... chyba Burano, jedną z wysepek Wenecji zaliczę do pierwszej trójki - nie da się tego nie zrobić! Tu zrodziły się 'kojojowe domki' i tam zostawiłam cząstkę mojego serduszka, aby zabrać ją ze sobą - muszę tam powrócić.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz