czwartek, 6 sierpnia 2009

Wczoraj zakończyłam czytanie 'Sfinksa' Mastertona.. Niestety potwierdza się, że mój świat to thrillery medyczne opowiadające o zwyrodniałych i nieobliczanych wariatach...
Książce mówię Nie Nie Nie, pomimo, iz czytało się ją łatwo i przyjemnie - bo przecież nie o to tutaj chodzi...

Opis...
Młody, obiecujący dyplomata Gene spotyka na przyjęciu piękną i niezwykle pociągającą kobietę. Postanawia zdobyć Laurie za wszelką cenę. Próby nawiązania kontaktu spełzają na niczym, a dom pół Egipcjanki przypomina twierdzę. Pchany miłością i ciekawością zawiązuje romans, który szybko kończy się ślubem. Jednak już pierwsza noc obnaża prawdę o kobiecie, pochodzi ona ze starożytnego egipskiego plemienia pół ludzi, pół lwów, siejącego postrach w dawnej ojczyźnie. Gene ma zostać ofiarą złożoną wedle tradycji, ale sprytny dyplomata próbuję zmienić swoje przeznaczenie…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz