niedziela, 29 sierpnia 2010

Aśki wariatki i niecodzienny koncert - czyli Memory five z Berlina


Tak się cieszę, że na Wakacje Życia 3 w tym roku zdecydowały się również Pietrzaki! No, a Asia - wręcz nieoceniony taki kompan - w każdym wymiarze:) W Berlinie było superaście, ale na Bałkanach będzie 1000 razy superaściej!




Acha, miałam jeszcze o tym koncercie - tak jak w tytule posta..
W Berlinie trafiliśmy na trupę muzyczną, tańczącą i śpiewająca na niewielkiej scenie; przyjrzałam im się uważniej i zapatrzyłam na dłuższą chwilę.. Pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy: yy co to za dziwna muzyka??!! Po jakiemu oni śpiewają??!! I czy koleś tańczący tylko udaje pijanego.. czy faktycznie ciachnął jednego browka za dużo..? Kolejne myśli dotyczyły strojów - każdy miał coś w kropki, kolejne zębów - pomalowanych co drugi na czarno i kolejne - kijka, który prawdopodobnie miał pomóc w wystukiwaniu rytmu, oraz poduszki, którą tancerz wsadził pod bluzkę, jakby miała imitowac ciążę.. Po co to wszytsko??!! Asia na tyle dobrze mnie zna, że czyta ze mnie jak z otwartej książki - że zupełnie nie moje klimaty! Wyjaśniła, że odkąd dowiedzieli się z Daniła, że nasz wyjazd bałkański potwierdzony - słuchają muzy tylko w takim właśnie klimacie..
Pomyślałam sobie, że co z tego, że nie mój klimat - bardzo fajnie im to wychodziło, zarówno taniec jak i śmiew, nie mówiąc o całej oprawie:)
Z chęcią obejrzałabym ich raz jeszcze:)








Reszta zdjęć z Berlina i Frankfurtu am Main - pod poniższym linkiem:)

http://picasaweb.google.com/kalbarczyk.joanna/BerlinFrankfurtNadOdraWeekendPanienskiSylwiiSierpien2010#

xxx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz