niedziela, 8 sierpnia 2010


Elo!
Chciałabym z tego miejsca przeprosić mojego wiernego czytelnika blogowego - Gazelę/Lam e za tygodniowa ciszę:) Niby tylko winny się tłumaczy, ale dwa słowa wyjaśnienia się należą:) W tygodniu stres związany z budową, nie mam troszkę głowy do postowania, weekend natomiast zleciał mi na.. patrz zdjęcie powyżej:)
W sobotę, przez 10 godzin (czytaj słownie: DZIESIĘĆ GODZIN) latałam z aparatem za Angelą i Pawłem;) A niezastąpiona asystentka Ania latała za nami z fajką do baniek, błyszczykiem do ust, krzesłem i innymi takimi., Bawiliśmy się razem super, chociaż jednocześnie każdy odczuł na własnym grzbiecie wysiłek tejże akcji..
Po upstrykaniu ok 1 700 fot, w dniu dzisiejszym siedziałam - tak naprawdę większość dnia i przepierałam, obrabiałam, wybierałam.. Efekty pracy zapodam na dniach:)
A z tego miejsca chciałam Ci bardzo podziękować Aniu kochana, za Twoja nieocenioną pomoc i Tobie Angeli i Pablo za bardzo miło spędzony dzień:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz