niedziela, 15 sierpnia 2010

Post dokumentalny z dokumentalnymi fotami:]


Odkąd powstała nasza 'sypialnia na piętrze', a może raczej jej zarys, moim ulubionym zajęciem jest przesiadywanie na prowizorycznym parapecie i szukanie własnego kawałka nieba.. Znalazłam dzisiaj taki jeden, fajny, z piękną podwójną tęczą w gratisie:) Wiszące kable uniemożliwiały uwiecznienia w całej okazałości dwóch naraz niestety. I tak kiedy na dole trwa fajrant i puszki od piw wydają znajome pssssttt, ja sobie przesiaduję na parapeciku i patrzę w niebo...



Prace trwają, a w dzień taki jak dziś, w taką duchotę nie jest to łatwe, wszystkim jednak zależy, żeby zakończyć jak najszybciej.. Zaczynają więc bardzo wcześnie rano;
kiedy przyjechaliśmy koło 9 rano okazało się, że razem z panem elektrykiem zdążyli zrobić już zakupy na okablowanie całego piętra, zjedli śniadanie i znowu wiertarki, piły i inne takie były w ruchu;
Zastanawialiśmy się długo nad rozplanowaniem sypialni, nad oknem, jad miejscami na kontakty, włączniki, całym układem.. mamy nadzieję, że podjęte decyzje okażą się słuszne..
Nie widzę inaczej!:)


Na tą część dnia wszyscy czekają najmocniej, F A J R A N T :)




Wieczorem pojechaliśmy na rowerkach teściowych przejechać się po okolicy, poniżej widok domu zza pobliskiej łąki na stronę od podwórza i naszym wielkim sypialnianym oknem:)
W poniedziałek potwierdzam rano zlecenie realizacji i 'będzie się robić'!



Życzę wszystkim odwiedzającym przesympatycznego, wakacyjnego tygodnia:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz