sobota, 7 stycznia 2012

*** The hats ***


Po raz kolejny wspomnę, że chylę czoła przed fotografami dziecięcymi, za umiejętności zapanowania nad scenerią, dzieckiem, 'kompozycją' (...)

W celach relaksacyjnych pojechaliśmy w dwie rodzinki z Pietrzakiami na penetrację Podlasia, pierwszy raz chyba nie uczestniczyłam zupełnie w planowankach wyjazdowych; powrót do tyrki, oswojenie się z nową sytuacją - pozostawienia dziecięcia z teściówką, ogarnianie po Sylwku pochłonął mnie bez reszty! Tak więc Padre Daniell przygotował ściągawki z 'ukształtowania terenu' i spisu obiektów godnych obejrzenia (relacja w następnym poście);

Madam Daniel po mojej prośbie wzięła czapeczki zakupione do sesji, które mamy nadzieję już niedługo będzie cykac jedna po drugiej; czapeczki lądowały na Szymuniastej łepetynie i podjęte zostały próby zrobienia 'fajnych zdjęć'.. - cóż, chylę czoła przed zawodowcami w tej dziedzinie:)







:*

4 komentarze:

  1. piękne fotki :-) ta czapeczka - żabka prześliczna :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia wyszły Ci prześlicznie. Na pocieszenie powiem tylko, że jak Twój maluszek będzie miał rok to dopiero jest sztuka zdjęcie zrobić ;) Moja mała ma 14 mies. Horror - moment i już jej nie ma w kadrze, albo jest bunt i odmienne zdanie na temat rekwizytów. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak On wspaniale pozuje!!Śliczny chłopczyk!:)

    OdpowiedzUsuń