czwartek, 9 sierpnia 2012

Zmiany i wpomnienia wakacyjne:)

Na tą duchotę, na ten buch cieplutkiego powietrza wcześnie rano, na wszystkie kolory tęczy w ogrodzie, na ubieranie młodego jedynie w pielusona i t-shircik czekałam caaaały rok:)
Staram się delektować każdym dniem, nacieszyć każdą chwilą na ile to jest tylko możliwe, nie narzekać kiedy klima siądzie w WKD czy komary tną niemiłosiernie;) 
Lato, lato, lato!!!
Pierwszy raz podczas urlopu wakacyjnego oprócz wyjazdu postanowiliśmy wprowadzić delikatne zmiany w naszym mieszkaniu.. Przede wszystkim zdecydowaliśmy, że MAŁY jest już na tyle DUŻY, że powinien posiadać własny pokój, taki tylko jego, z koszami na zabawki, sofką, na której wieczorami mamine rączki będą przekładać stronice "Baśni Andersena", w którym będzie.. jedynie jego łóżeczko (a właściwie kojec).
Zabraliśmy nasz grat - w postaci łóżka i wyprowadziliśmy się do innego pokoju. Efekt - ja nie wstaję już po kilka - kilkanaście razy w ciągu nocy na każde mruknięcie, kwęknięcie, sapnięcie Szymka.. bo tego po prostu nie słyszę;) 
A Szymek nie budzi się rano kiedy budzik taty zadrynda o 4.40, czy później mamy o 5.55. 
Czyli wszyscy zadowoleni:)
Kolejna roszada - po tygodniowym pobycie na Litwie i Łotwie postanowiliśmy o odstawieniu smoka. Powiedziałam sobie, że będę twarda, nieugięta, konsekwentna.. i nie dam! I nie dałam! Pierwsze dwa dni były dość ciężkie, a zwłaszcza moment odłożenia do kojca - zarówno na dzienną drzemkę jak i wieczorem.. Pomocne okazało się czytanie bajek, z odpowiednią intonacją i modulacją głosu;) Nie ukrywam, że czasem nie jest łatwo, ale zauważyliśmy zdecydowane zmiany w zachowaniu. Na plus! Mamy wrażenie że smoczek  częściej denerwował Młodego niż uspakajał; babcia, która siedzi z nim na co dzień odniosła dokładnie takie samo wrażenie. 
Żegnaj zatem mały gumowy przyjacielu :D Dziadkowie aby ukoić żal po tejże stracie zakupili złotą welonkę, której kula zajęła honorowe miejsce na komodzie. Mam nadzieję, że w weekend znajdę chwilę czasu i pstryknę kilka fotek naszych obecnych sypialni i Panu Rybkowi rzecz jasna:)

A póki co wrzucam fotki z naszej samochodowej wyprawy do północnych sąsiadów.
Kilka fotek z LITWY

 

I KILKA Z ŁOTWY

 
 
 
 
 
 
 

buziaki wakacyjne:*

3 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia, jestem pod wrażeniem takich wspaniałych wakacji!:)
    A my na razie smoczkowi...pokoik małej jest...jeszcze od czasów kiedy była w moim brzuszku...ale jednak jakoś ciąglę myślę, że mała wciąż jest za mała by spać sama;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Very nice photos! And it was great fun to see you all :) Guess who? ;)

    OdpowiedzUsuń