środa, 16 lutego 2011

Walentynkowo i najprostsza sałatka na świecie;)


Plany były oczywiście inne niż przesiedzenie na kwadracie całego wieczoru, ale i tak było miło:)
A od M dostałam śmieszne takie rzeczy typu herbatka dla mam karmiących;) To jeszcze nie mój etap, na razie wertuje fora i sklepy z pieluszkami wielorazowymi eko:)



I jeszcze zgodnie z tytułem posta sałatka, której zrobienie trwa dokładnie tyle, ile pokrojenie w kostkę korniszonów, do których dodaje się kiełki słonecznika (można też uprażone na patelni na masełku jego pestki) i kukurydzę. W wersji light - bez majonezu:)
No pyyyyyszna!



:*

1 komentarz:

  1. Jak kolorowo u Ciebie!:)A sałatka wygląda bardzo pysznie i chyba sama ja wyprobuje:)Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń