niedziela, 28 marca 2010

Niedzielne pałaszowanie święconej palemki:)


Ach, ta Mozaika :]
Stała się rzecz nieoczekiwana - ulubiona dzwoniąca kulka wpadła do kremu rozgrzewającego Vick i niestety do użytku się nie nadaje.. Niuńka znalazła sobie nowy obiekt swoich podgryzanek;)
A ile radości, łojejciu!


A pachniała jej tak bardzo, że dało się na głos słyszeć pociąganie nochalem;)


Aż w końcu zawinęła się, oblizując na odchone;) Co za nugusss!



No, to tyle o kocie moim; w budzie miałam dziś awersje taką, że - pierwszy raz - mało brakowało do zawinięcia się w połowie do domu.. Ale jak! Masakra jakaś! Gdyby nie to, że koło 17 miałyśmy prezentację z Daną - na pewno by to nastąpiło..
Po powrocie do domu zarzucono mi, że nie angażuję się w sprawę, o której myślę nieustannie od jakiegoś miesiąca! Nie wiem jak jeszcze mocniej można by się zaangażować!
To zdecydowanie nie mój dzień, nie mój weekend, ale następny na pewno będzie o niebo lepszy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz