środa, 22 sierpnia 2012

Sesja na roczek by: http://stoosiemdziesiat.blogspot.com/

  

Nieśmiało zapytałam moją przyjaciółkę - blogerkę Asię, czy nie podjęłaby się uwiecznienia na kilku zdjęciach mojego Nygola. 
Asia się zgodziła. Powstały piękne zdjęcia, na których moje dziecko wygląda jak aniołek, a zapewniam, że różki rosną, oj rosną..;)
Dziękuję Asiu raz jeszcze a wszystkich zapraszam do Asi:




 
 
 
 
 
 
 

Buziaki!!!

wtorek, 21 sierpnia 2012

Nowe zdobycze tarasowe:D


Pojechaliśmy w niedzielę rano na graty, czy jak kto woli: śmieciownię, giełdę, klamociarnię;)
Oglądaliśmy różne fajne rzeczy, np siedzisko w biało-granatowe pasy, na grubych sznurkach, wypas.
Cena - obłędnie niska. Ale coś w duszy podpowiadało: zostaw, to nie jest to po co tu dzisiaj przyjechaliście..? Podobnie było ze śmiesznie tanią latarnią drewnianą i  kilkoma innymi wyszperaniami.. J był mocno zdziwiony mogą abstynencką postawą.. I ja też!
Ale w przedostatniej alejce dostrzegłam JE. Piękne, drewniane, z możliwością rozłożenia niemalże na płasko..
Krzesła na nasz taras.
5 sztuk. 
Cena po mocnych targach: taka jak w sklepie za 1 sztukę:D
Pełen zachwyt. Pełna wygoda. Pełen komfort...
Napiszę jeszcze, że gdybyśmy zakupili te inne oglądane wcześniej rzeczy - na krzesełka nie starczyłoby pieniążków.
Niech żyje kobieca intuicja!!!


Leżaki zakupiliśmy też na gratach podczas poprzedniego wypadu.
Poduszki na siedziska również.

 

Kolejne miejsce gdzie uwielbiamy jeździć to pobliska szkółka roślin i drzewek ozdobnych.
Tyle pięknych roślin do wyboru, do koloru...
Zanim coś wybierzemy - musimy zrobić kilka rundek, aby upewnić się, że to co zamierzamy zakupić akurat dzisiaj to właśnie TO.
Na bieżąco dokupujemy także różnego rodzaju trawy.
Tutaj też jest z czego wybierać:D


Teraz jeszcze w dalszym ciągu pozostaje do wykończenia grill i budowa wiaty na samochody.
A potem.. to już chyba jesień nas zastanie;)

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Impreza pt.: Kiełba i grochówa


Plan był następujący: goście przynoszą kiełbę a my robimy grochówę.
Ładna pogoda zamówiona.
Goście dopisali, choć połowa niestety nie mogła zaszczycić obecnością, wiadomo, wakacje, wyjazdy...
Było super.
Bardzo dziękujemy za przybycie!!!
 
 
 

Musimy się wkrótce znowu wszyscy spotkać - musicie poodbierać swoje miski i inne akcesoria ;)
:D

czwartek, 9 sierpnia 2012

Zmiany i wpomnienia wakacyjne:)

Na tą duchotę, na ten buch cieplutkiego powietrza wcześnie rano, na wszystkie kolory tęczy w ogrodzie, na ubieranie młodego jedynie w pielusona i t-shircik czekałam caaaały rok:)
Staram się delektować każdym dniem, nacieszyć każdą chwilą na ile to jest tylko możliwe, nie narzekać kiedy klima siądzie w WKD czy komary tną niemiłosiernie;) 
Lato, lato, lato!!!
Pierwszy raz podczas urlopu wakacyjnego oprócz wyjazdu postanowiliśmy wprowadzić delikatne zmiany w naszym mieszkaniu.. Przede wszystkim zdecydowaliśmy, że MAŁY jest już na tyle DUŻY, że powinien posiadać własny pokój, taki tylko jego, z koszami na zabawki, sofką, na której wieczorami mamine rączki będą przekładać stronice "Baśni Andersena", w którym będzie.. jedynie jego łóżeczko (a właściwie kojec).
Zabraliśmy nasz grat - w postaci łóżka i wyprowadziliśmy się do innego pokoju. Efekt - ja nie wstaję już po kilka - kilkanaście razy w ciągu nocy na każde mruknięcie, kwęknięcie, sapnięcie Szymka.. bo tego po prostu nie słyszę;) 
A Szymek nie budzi się rano kiedy budzik taty zadrynda o 4.40, czy później mamy o 5.55. 
Czyli wszyscy zadowoleni:)
Kolejna roszada - po tygodniowym pobycie na Litwie i Łotwie postanowiliśmy o odstawieniu smoka. Powiedziałam sobie, że będę twarda, nieugięta, konsekwentna.. i nie dam! I nie dałam! Pierwsze dwa dni były dość ciężkie, a zwłaszcza moment odłożenia do kojca - zarówno na dzienną drzemkę jak i wieczorem.. Pomocne okazało się czytanie bajek, z odpowiednią intonacją i modulacją głosu;) Nie ukrywam, że czasem nie jest łatwo, ale zauważyliśmy zdecydowane zmiany w zachowaniu. Na plus! Mamy wrażenie że smoczek  częściej denerwował Młodego niż uspakajał; babcia, która siedzi z nim na co dzień odniosła dokładnie takie samo wrażenie. 
Żegnaj zatem mały gumowy przyjacielu :D Dziadkowie aby ukoić żal po tejże stracie zakupili złotą welonkę, której kula zajęła honorowe miejsce na komodzie. Mam nadzieję, że w weekend znajdę chwilę czasu i pstryknę kilka fotek naszych obecnych sypialni i Panu Rybkowi rzecz jasna:)

A póki co wrzucam fotki z naszej samochodowej wyprawy do północnych sąsiadów.
Kilka fotek z LITWY

 

I KILKA Z ŁOTWY

 
 
 
 
 
 
 

buziaki wakacyjne:*