czwartek, 30 października 2014

Mój księciunio








W Internecie namnożyły się w trybie niewyobrażalnie jednostajnie przyspieszonym mega negatywne opinie na temat 40. ur Kinderka. Mięliśmy 3 bilety - pojechał J z Sz, a ja zostałam z Antotkiem w domku. Czy była kiepska organizacja..? - Była! Czy do każdej atrakcji były mega kolejki..? - Były! Czy Jajko z niespodzianką można było kupić za kilkakrotnie wyższą cenę niż na co dzień w sklepie..? - No!
Ale staram się - odkąd pamiętam - wpajać Szymkowi, że przyjmowanie postawy roszczeniowej, na zasadzie: należy mi się - nie jest dobre (przynajmniej nie zawsze) (...). Że trzeba się cieszyć z małych rzeczy, doceniać  i cieszyć się otrzymywanych podarków (...) A słodyczy nie daję, nie kupuję tak wiec i jajo nie kusiło;)
Dostał korony, jakąś wyklejankę  i inne pierdółeczki i uśmiech mu z buziaka nie schodził:) 

Kochany XD XD XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz