wtorek, 3 maja 2011

Majówkowa sesja zdjęciowa w stylu MARINE


Wymyśliłam sobie tak.. w czwartek dokładnie, że jedną ze ścian w sypialni naszej wspólnej, naszej i Sz w sensie chciałabym zaaranżowac następująco: nad białą komodą i małym rogalikiem powiesić w białych ramkach różnej wielkości zdjęcia ciążowe (tylko ja z Sz, oraz kilka we 3), a później już samego Sz - wszystko w kolorystyce MARINE. I jak sobie wymyśliłam, to konsekwentnie na dwudniowy wyjazd na Mazurki zabrałam pasujące do stylizacji ciuszki - Pietrzaki też co się okazało i tak trochę sobie pocykaliśmy:) Gdyby nie zabejenie naszych połówek efekt byłby znacznie bardziej zadowalający, ale co się okazuje w życiu nie można mieć wszystkiego:)
Ja jeszcze muszę się spełnić w roli fotografa i strzelić kilka dobrych zdjęć samej Asi brzuchatej i z mężulem niechętnikiem, damy radę:)
Kilka zamieszczonych fot pochodzi z Asi NOWEGO bloga, stary zaniemógł, odmówił posługi w temacie dodawania zdjęć, ja bym się nawkurzała co niemiara, a Asia najzwyczajniej w świecie po raz kolejny.. założyła nowego bloga, na którego już tradycyjnie serdecznie zapraszam:)













Ale fajnie, że nie jestem sama w tych opuchniętych nogach, zgagach, skurczach nocnych, dziwnym uczuciem ucisku nad brzuchem, zasapaniem po przejściu paru metrów, stękaniem podczas wstawania z fotela, rozmowach z brzucholem, i innych takich.. Asiu, jak fajnie, że jesteś...

1 komentarz: