wtorek, 8 lutego 2011

Sport to zdrowie:D


Pomimo braku systematyczności w zasobie moich cech charakteru, postanowiłam spróbować - ćwiczyć minimum 30 min dziennie. Kupiłam sobie nawet książeczkę taką o, z dokładnym opisem niektórych wygibasów.. Poza tym poszukałam trochę w necie i stworzyłam nieinwazyjny, niezbyt męczący zestaw ćwiczeń dla brzuchatek. Nie znalazłabym w sobie zapewne tyle samozaparcia (ileż to raz zaczynałam chodzić na aerobik, basen.. a po kilku zajęciach stwierdzałam, że dość;)) ale ból pleców i nocne skurcze łydek stają się coraz bardziej upierdliwe..
Mam niedaleko siebie fajną siłownię, prowadzą zajęcia m. in. dla ciężarówek, ale pomyślę nad tym jak już zaprzestanę chodzenia do tyrki bo narazie kiepsko z czasem..
Życzę sama sobie powodzenia i wytrwałości, a J poprosiłam tylko 'przypomnij mi czasem - Koza, miałać poćwiczyć';)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz