wtorek, 26 października 2010

Moje jesienne pluszaczki:)


Każdy kot, którego do tej pory mieliśmy był jakiś. Nie mieliśmy kota nijakiego, takiego o, po prostu.
Pierwszy Rudy był maksymalnym leniwcem. Taka wielka ruda kupa sierści, którą każdy mógł brać na ręce, wyprzytulać, wygłaskać.., mogła odbywać się mega impreza, a Rudy sobie po prostu spał i gdzieś to miał;)
Drugi Rudy był strasznym pieszczochem! Strasznym! Jak był mały na ten przykład wdrapywał się na czyjeś ramię, wplątywał we włosy (najchętniej więc kiedy była to jakaś dama z długimi włosami, uwielbiał np Ilonkę;]), a następnie po ich przeżuciu zasypiał w pozycji siedzącej;) I tak mu zostało do dorosłości, łasica nieprzeciętna!
Czarna Mamba - diabeł wcielony, nawet nasz wet nie spotkał się wcześniej z takim szatanem! Złośliwy choleryk, ale kochany przeze mnie nie mniej od innych..
Wreszcie Minio - najukochańszy kot na całym globie, z przeogromnym serduszkiem i bezgraniczną miłością do ludzi!
No i na koniec - Mozaika. Urokliwa w każdym calu! Urocza po stokroć! Strasznie lubię ją fotografować..





Buni tez próbowałam cyknąć jakąś fotę, ale spotkałam się w ciągu weekendu z kategoryczną odmową (kod 8 :D) Innym razem!

2 komentarze:

  1. Witaj
    Ja kotka nigdy nie mialam zawsze psy.
    Ale Twoja Mozaika jest naprawde przeurocza i jak lubi gdy sie ja fotografuje, niezla z niej "modelka"
    Pozdrawiam goraco

    OdpowiedzUsuń
  2. Heheh nie ma nijakich kotów, każdy kot to indywidualista i to jaki! A Twoje są przecudne!

    OdpowiedzUsuń