piątek, 8 października 2010

Dawno nie było o kotach..


.. a tymczasem wzajemne relacje Buni i Mozaiuni przeszły totalną metamorfozę!
Przypomnę - Bunia: pluszak teściów, dumna pani na włościach (...), Mozaika: mój pluszak, który przeprowadził się razem z nami do domku.
Bunia przy każdej nadarzającej się okazji próbowała podkreślić i przypomnieć, że to ona jest tutaj najważniejsza i gra pierwsze skrzypce.
A Mozaika od początku zaczęła Buni unikać, nie wchodziła jej w paradę, jako druga podchodziła do 'michy':)
I tak to Bunia czując się niezagrożona - odpuściła i teraz tylko czasem na siebie fukną, a tak - śpią razem w jednym pokoju (najczęściej Mozaika z nami na łóżku, a Bunia na grzejniku), ganiają się po podwórku i już nie muszę biec, żeby je rozdzielić:)
Czy nie o to właśnie chodziło??!!:)
Ale ich wspólnego zdjęcia jeszcze nie mam, może w weekend się zaczaję:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz