niedziela, 4 lipca 2010

Zdobycze weekendowe i tradycyjnie: trochę zieleni działkowej:)


Takie oto piękności udało mi się wycyganić od rodziców ze strychu:) Piękna emaliowana kanka na wodę, cudowne gliniane donice, ramy - od obrazu i lustra (dziadek świętej pamięci, którego niestety nie miała szansy poznać ramę lustrzaną wykuł sam!), a także fantastyczny wazon!!!
J dzisiaj pracował, jak w każdą ostatnio niedzielę, sama pojechałam do rodziców i wiedząc, że nie usłyszę zrzędzenia, ładowałam do bagażnika bez wyrzutów sumienia;)
A jeszcze tata do mnie na koniec powiedział, a właściwie zapytał: - Ty wiesz, jak nazywa się to co właśnie robisz zabierając graty - śmiecie z naszego strychu?? - No? - Zbieractwo! Ha, też mi wymyślił, to to ja wiem, myślałam, że coś jeszcze innego;)
No i oczekują teraz graciory w milanowskiej komórce na czyszczenie, doprowadzanie do kultury.. Chciałam już dziś, ale niedziela, dzień święty święcić! I teściówka zabroniła;)
W tygodniu..






A to już po standardzie...
Tak się ciesze latem....
słońcem....
upałem...
duchotą...
tzw. 'zupą w powietrzu'...
przyrodą...
zielenią...
i szaleję z aparatem...












Muszę także wspomnieć na koniec, że w piątek i sobotę przeżyliśmy prawdziwe piekło...
Jarka tata trafił do szpitala pierwotnie z podejrzeniem zapalenia opon mózgowych.. a po przeprowadzeniu kolejnych badań, lekarz powiedziała: udar mózgu!
Przeżyłam traumę, a mając w pamięci tragiczne wydarzenia w wyniku których na udar mózgu umarł mój ukochany dziadek, którego kochałam bardzo... naprawdę przeżyłam szok!!!
Jednakże będąc w sobotę w godzinach popołudniowych w szpitalu, mając na uwadze wszystkie pozostałe wyniki badań lekarz prowadząca potwierdziła: stan przed udarowy.. Co oznacza konieczność całkowitej zmiany przyzwyczajeń, nawyków żywieniowych teścia, oraz inne ograniczenia, ale na chwilę obecną życiu nie zagraża nic poważniejszego..
Byłam w kościele i tak bardzo dziękowałam..
Mamy wszyscy nadzieję, że wyjdzie z tego obronną ręką..
Trzeba wierzyć, ja wierzyłam cały czas..

3 komentarze:

  1. skarby godne pozazdroszczenia !
    ogród przepiękny....

    życzę szybkiego powrotu do zdrowia dla Teścia !

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. JEjku , jak ja ubolewam , że mój net jest ograniczony i nie mogę bywać u Ciebie częściej. Cudne zdjęcia otwirają mi się po trzech godzinkach:/ Ale to nić , dziś nadrabiam i oglądam śluby i zabawy weselne znajomych . :D
    LAto w Twoim wykonaniu chyba będę oglądać zimą dla poprawy nastroju:D Moje zdolności fotograficzne mierfnie oddają urok i chwile , które chciałbym zatrzymać w pamięci . Szkoda , że lato tak szybko mija i chyba dlatego wielbię wiosnę , ona zapowiada tę eksplozję słońca :)
    Trzymam kciukaski za tatę Jarka , kurcze te choróbska tak wiele kompikjują, zmieniają :/ Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń