wtorek, 27 kwietnia 2010

Muszę się pochwalić!! Moja pierwsza girlanda!!


Tak wygląda ostatecznie, czas wykonania (bez maszyny, ręcznie znaczy się) 2 dni.. nie dużo nie mało, ale całkowicie moja linia!
Inspiracja?? W 100% artykuły ze sklepu http://www.beachhut.co.uk (zakochana jestem w nim po stokroć!)
Nawet z nimi mailowałam, wyraziłam swój podziw nad ich asortymentem i tak wspomniałam przy okazji, że jak byłam z J w UK i przechadzaliśmy się po tych nadmorskich sklepikach to widziałam wiele podobnych akcesoriów, a tu przemiły pan mi pisze, że on również zainspirował się sklepikami podczas swoich wyjazdów wakacyjnych do Devon!! Może nawet kiedyś staliśmy koło siebie w jakimś beach shopie..??;)
Czyli to była inspiracja, a kop w tyłek, żeby zadziałać - Asiula moja, wiadomo;)


Pasuje do mojej sypialni straszliwie!!


A to jeszcze niepozszywane trójkąty ułożone koło Darsi'owego śpioszka, który jest moim ukochańcem!




Mozaiuś chętna do pomocy jak zawsze, oczywiście po wyleżeniu się na paseczkach wylizała je, ech, co za słodziak!


A to zestaw, który był brany pod uwagę przy wyborze kolorystyki;)



Ok, czuję się spełniona, teraz mogę w pełni poświęcić się planom majówkowym!
Ciao!

4 komentarze:

  1. ty mała kokietko !!!
    girlanda jest cudownościowa, kolory idealne, maxymalnie mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, maszyna do takiej girlany potrzebna, jak nic! Trójkąciki to mogę sobie dziergać, ale żeby obszyć taśmą - przydałby się prosty równiutki ścieg ciach ciach ciach..
    Wkrótce!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super!! :)Widzę, ze praca wre, oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna girlanda podusiowa! Naprawdę w sam raz do sypialni. I śpioszek fajny, już go kiedyś podziwiałam. No i tradycyjnie zachwycam się kicią;)
    Przy okazji - gratuluję wytrwałości w szyciu ręcznym, ja nie mam serca ani do niego, ani do maszyny zresztą też:/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń