środa, 21 kwietnia 2010

Anty-stres mojego M


Faja przywieziona z Egiptu byłą parokrotnie przerobiona, za dzbanek na wodę służył już słoik na ogórki, butla plastikowa i inne dziwne zamienniki... Jednak elementy nie są ostatecznie ważne, a jedynie rozpalenie w zaciszu, na świeżym powietrzu...
Nie kumam.. !@#$%^&*()_!
W czasie kiedy na bluszczyki zasadzałam J się fajował...??
Dla każdego coś miłego jak mawiają;)




Foty z soboty , nie z dzisiaj gdzie padało, wiało, gwizdało i sama jeszcze nie wiem co...? A jutro ma padać deszcz.. ze śniegiem...????!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz