niedziela, 3 stycznia 2010

W sylwestrową nockę...




WitOjcie w Nowym Roku!!!! wszystkim życzę - tego czego się zwyczajowo życzy na Nowy Rok, dla mnie samej 2009 był rokiem pozytywnych zmian - zupełnie jak rok 2008 i 2007:) Poszłam do nowej pracki, jarek przyłączył się do zastępów GLSowych, śmigam autkiem z ważną licencją, poszłam do szkoły, przygarnęłam Heniutka.. i jeszcze wiele innych rzeczy, wszystkie jak najbardziej pozytywne!!! Dlatego życzę sobie skromnie oby 2010 był porównywalnie taki sam jak lata ubiegłe, nie musi być lepszy - oby tylko nie gorszy:)

A teraz o samym sylwestrze - każdy z moich minionych slwestrów czymś się cechuje: zeszłoroczny na Litwie z wizytą u Marinki i Adriusa - ich ciepłym przyjeciem, fajnymi grami drużynowimi i zwiedzaniem Vilna, 4 lata temu dajmy na to - świetną potańcówką na sali za Grodziskiem, a ten - maksymalnymi śmiechami! Gwiazdą trzech góralskich nocy była Gazela, nie naśmiałam się tak już dawno! Poza tym od paru tygodni tak się nie wyspałam, a to za sprawą spania w pokoju z Asią - moją nową girlfriend - Asiula, dziękuję Ci!

I wszytstkim pozostałym dziękuję za przemile spędzony czas, za śmiechy maksymalne i za oderwanie od rzeczywistości!!!
Poniżej krótka relacja zdjęciowa:)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz