czwartek, 12 listopada 2009

Choja kiciuleńka..:(


'Pan kotek był choji i leżał w łóżeczku..' chciałoby się napisać.. Moja kicia ma zapalenie uszka i cierpi strasznie.. Ale grzeczny u weta i przyjmujący grzecznie kropelki.. Podłożyłam podusie pod łepek z chorym uszkiem, jednak została trochę inaczej wykorzystana:)


Moje grzeczne, cierpiące misiulki..





A to talerz, który został chlapnięty lakierem poraz pierwszy, czyli na końcowy efekt jeszcze.. chwilę trza będzie zaczekać. Od drugiej strony wrzuce fotkę dopiero jak będzie ready;)



Warsztatinio, oczekująca lampa - latarenka na kolejną warstwe farby, polakierowany talerz i kubusiowa butla, która zaczaruję w lawendowy wazonik:) Good luck, Asia!

ps http://picasaweb.google.com/kalbarczyk.joanna/ToskaniaTuscanyWOchyEurotrip0909#
zakończona została przeprawa z fotami z Toskanii - miłego oglądania:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz