środa, 13 kwietnia 2016

Białaczka - ale dlaczego (...)?

Mamy wysyp białaczek na onkologii i hematologii.. nowe zachorowania, dzieci które lecza się od wielu miesięcy (m. in. my) oraz wznowy... Czy białaczka będzie w niedługim czasie uznawana za chorobę społeczną? Jeszcze jakiś czas temu o białaczce konkretnego dziecka można było usłyszeć w telewizji, gdzieś tam.. ktoś.. zachorował... a teraz? Jest to choroba, która atakuje coraz powszechniej i nadal nie wiadomo dlaczego..? Teorii jest wiele: uwarunkowania/predyspozycje genetyczne, efekt zdrowienia po ciężkiej anemii (biologia totalna), nieodpowiednia dieta, czynniki fizyczne, chemiczne lub biologiczne wyzwalające proces rozrostowy, czynniki natury zakaźnej, efekt poszczepienny (...), teorie można mnożyć!!! Nowe badania, nowe wnioski, ale nadal brak jednoznacznej odpowiedzi :/ Nowi przerażeni rodzice uczący się życia na oddziale, nowe dzieciaki - nierozumiejące dlaczego muszą zostać w szpitalu, niewiedzący ile cierpienia i bólu przed nimi ;( Jasne wytyczne co robić, żeby na białaczkę nie zachorować.. czy tez prosty lek - syrop?, który potrząśnie szpikiem i spowoduje, zahamowanie rozrostu patologicznych komórek oraz jego następstw.. Może kiedyś.. mocno w to wierzę (no, może niekoniecznie w ten syrop)...
Wracając do Szymcia, bo to w końcu "jego kawałek podłogi" - antybiotyk, ostre zapalenie zatok, katar okrutny, kaszel, planowanie terminu punkcji, leukopenia, neutropenia, zero granulocytów i w dniu wczorajszym po raz kolejny podejrzenie ospy, tak wiec zakaz opuszczania pokoju ;((
Będzie dobrze! Musi być i już, a że jest źle - nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, a i my się nie nastawialiśmy na "walkę z lekkim katarkiem". "Jest źle, żeby w końcu było dobrze" - to sobie powtarzamy z onko-mamami w chwilach, kiedy łatwo nie jest a wiadomo, że może być jeszcze gorzej!
Dużo zdjęć, mama na głowie staje, żeby było manualnie, bez nudy i z uśmiechem na ustach każdego dnia!













11.04.2016 Szymek dostał endoksan (cieszę się razem z Renatą, że nasze dzieci załapały się wynikami na endoksan..., a za chwilę chwila refleksji, że jak można się cieszyć z tego, że dziecko jest trute pochodna gazu musztardowego, którym podczas II wojny światowej mordowali ludzi.. ech..  ).
12.04.2016 zakończenie płukania z endoksanu.
13.04.2016 - pierwszy z OSTATNICH ośmiu cytosarów zleciał i przepłuczka do niego (...)
Ile jeszcze przed nami..???

3 komentarze:

  1. Asiu, często myślami jestem przy Was. Wytrwałości życzę, a Szymkowi zdrowia. Jak Tosia to znosi?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochani - tak mi przykro :( To nie tak miało być, to nie tak powinno być...Czytałam kilka lat temu Wasze pełne radości wpisy, oglądałam pobudzające wyobraźnię zdjęcia - teraz po rocznej przerwie spodziewałam się ciągu dalszego tej rodzinnej idylli ale nie takiej informacji, łzy mi płyną po policzkach....Wiem jednak, że nie potrzebujecie teraz współczucia, choć mnie przepełnia. Dlatego życzę Wam ogromu sił, przekazuję moc pozytywnej energii i nadziei, że przed Szymkiem już nie daleka droga do wyzdrowienia. Jeśli cokolwiek mogłabym pomóc - stawiam się do dyspozycji: mój e-mail aniasz1@autograf.pl. Oczywiście informację o 1% przekażę ilu się da osobom. Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Tosia znosi słabo, jak to 3latek niby rozumie ale nie rozumie tak naprawde...;(

    OdpowiedzUsuń