piątek, 29 maja 2015

Via #Instagram 7


#myjemywarzywanapotrawykomunijne


#mikinasofieTV


#biegówkaniestygnie


#eciemamoecie-czylimamojeszczejednozmiki


#megajaskonia


#jaskiniaztomkiemwtle


#puzzlethomasandfriendsXXL


#nicnieróbnawycieraczce


#puzzlujemytrochęsmerfytrochędinożarły


#mamowlałemsobietwójszampondowanienki-zobaczilemampianki


#tataprzygarnąłztytułumegaatakówkaszlu


#konfliktyzkoniem


#tolaibiegówkajadąwkd


#schabpowarszawsku


#zdziadkiemprarabciąwtkleibabkąpiaskowąorazherbatnikami


#zoomnababkękakaową


#główkikapustydoumycia


#wójekadamkolarzijegonaukidotpedałowania


#kaloszowinapomoście


#jeszczena12''


#helikopterwpowietrzywielkasensacjawtowietrznbeniedzielnepopołudnie


#długidzieńtosinabiegówkowej


#potworzastynaobiekcie


#buziakwytytłanywjagodachimanualnepopołudniezciastolinąwtle

środa, 27 maja 2015

Weekend pracowity ogrodowo... bo ogród fajnie mieć, ale czy na pewno!?



































Patrząc na posiadanie samo w sobie ogrodu można by pomyśleć: mają fajny ogród. I oczko fajne i rybki w nim. No i same rośliny też fajne. Kwitną, pachną.. dzieciaki mają gdzie się bawić.. Taki ogród to super sprawa!
Hmm, czy aby na pewno?
O kwestiach finansowych może nie będę wspominać na wstępnie, bo wszystko dziś takie drogie.. ale co drogie nie jest?
Drzewka, rośliny, pokarm dla rybek, nawozy, ziemia, kora, sprzęt (...) można by mnożyć i mnożyć...
Bardziej skupiłabym się na innej kwestii..
Przychodzi weekend.
Piękna sobota, słońce świeci.
Kiedyś mieszkając w bloku w taką właśnie sobotę wsiedlibyśmy na rowery, czy w samochód zabierając ze sobą aparat, jakąś szamkę czy nic kompletnie i wypad gotowy.
Posiadając działkę/ogród.. jesteśmy - nazwijmy rzecz po imieniu: uziemieni..
Tzn - oczywiście nikt nam lufy pistoletu do skroni nie przykłada, że wypielić trzeba, że hortensja aż się prosi o zasilenie, a trójklap woła o poprzycinanie, a jednak.. w głowach aż nam huczy co moglibyśmy zrobić, a czego zrobić nam się jednak nie uda bo nie założyliśmy rękawiczek i nie grzebiemy w ziemi..
Nie będę ściemniać - wiadomo, ja w ogródku działam zdecydowanie mniej, bo latać za młodzieżą trzeba, a to tylko na zdjęciach takie bobaski urocze co to pomagają i na prośbę: dzieciaki podajcie rękawiczki tacie - lecą co sił w nóżkach co by rękawiczki tacie dostarczyć.. 
Niestety nie jest tak i pewnie przez długi czas../nigdy? tak nie będzie.. 
Dzieci - jak to dzieci, przeszkadzają, zalewają się wodą przez co zapewne potem z gilem chodzą, kłócą się ze sobą, wyrywają różne rzeczy i zamiast skupić się na ogarnięciu jakiś konkretnych tematów - muszę co chwila ich rozdzielać, wynajdować im jakieś zajęcia, obiecywać co porobimy w niedzielę jak się wreszcie uspokoją i ogarną (...). Poza tym: piciu, siku, zjadłbym coś tam, kupa, a Tosia mi psuje, a Szymek szarpnął, a Tosia nalała sobie do buta wody, a Szymek nasypał piachu do oczka, a Tosia naniosła błota na taras, a Szymek wrzucił rowerek w krzaki, a Tosia wymazała się farbą mamo! (tu moja złość osiągnęła apogeum.. płaszczyk, spodnie, buty, całe łapy, buzia.. wszystko w farbie olejnej.. nie schowanej po malowaniu...) i tak w kółko! 
OMG! 
Prowadzenie ogrodu mogłoby być przyjemnością ogromną, relaksem, funem i hobby najprzyjemniejszym.. niestety, na ten moment jest ciężko, dlatego też jesteśmy tak dumni z tego co do tej pory udało nam się wspólnymi siłami osiągnąć:) 
Fajnie jest mieć swój ogród, napawa nas ogromną radością, szczególnie o tej porze roku:)