wtorek, 30 czerwca 2015

26/52 -2015-



A portraits of my children, once week, every week, in 2015.
Cotygodniowe zdjęcia dzieciaków. Odsłona 26.
 
***
Szymek - 3dniowy pobyt w szpitalu zakończył się usunięciem jednej gradówki oraz wycięciem martwej skóry po drugiej gradówce.
Tak więc - na tą chwilę - "oko z główy";) 
Biegamy teraz mocno od laryngologa do alergologa, z Lux-Medu do Dziekanowa Leśnego, z Medici do Laboratorium Hardt..
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują ostatecznie na brak alergii, tak więc kilkumiesięczna ciągnąca się jak spaghetti infekcja to zapewne efekt przerośniętego trzeciego migdałka.
Jeden z laryngologów stwierdził, że ostatecznie do wycięcia, pozostaje nam jeszcze jedna konsultacja w tej sprawie.
Synu.. wyzdrowiej wreszcie i daj odpocząć inhalatorowi, lekarzom, dziadkom i rodzicom (...)

***

Tosia - malutka niedzielna cyklistka.
Jak mnie Tosia przywitała w sobotę rano? (tak.. nadal śpi z nami....):
"Mamo Asiu!? Śpisz? Mama śpi? Kocham moją mamę Asię.. i rączki oplotły maminą szyję...
Ech...

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz