środa, 29 kwietnia 2015

Love stars!


Mój samochodziarz.
Z samochodem na pidżamce i pod pachą, językiem na wierzchu i gradówką pod powieką.
(Ps. na zabieg usunięcia gradówki jesteśmy zapisani do szpitala na... koniec wakacji.. ech...życie)






poduszka: #kokofactory

2 komentarze:

  1. A nie dało się powalczyć z gradówką w inny sposób? Mój syn gdy miał dwa i pół roku też miał gradówkę tylko, że na górnej powiece. Początkowo była strasznie wielka bo oko było aż przymknięte. Przez pół roku (niestety tyle trwało leczenie) stosowaliśmy na przemian maść floksal i neomycynę + okłady z herbaty. Gradówka zniknęła i uniknęliśmy stresu związanego z zabiegiem. Zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gradówka pękła. Dziś lekarz przepisała antybiotyk ale powiedziała, że na pewno zabieg go nie ominie;((((

    OdpowiedzUsuń