czwartek, 22 stycznia 2015

Zimo, gdzie jesteś...?


Otóż co można robić, kiedy zima być powinna (patrząc w kalendarz.. połowa stycznia więc śniegu choć troszkę co by na saneczkach z górki na pazurki zrobić albo bałwanka ulepić..), a ani jej widu ani słychu...


... do rybek do oczka można pozaglądać, czy aby wszystko w porządku u nich...


... pomóc tacie przy czyszczeniu samochodu...
(wynaly caaaaalutki gar pomidorówki.. 4 dni sprzątania;( )


... można usiłować wtargnąć siłą na podwórko kolegi Mateusza (no chyba, że okaże się, że furtka zamknięta na 4 spusty)...



... Można się zapoznać z nową koleżanką Emmą i jej mamą, które mieszkają dosłownie 2 posesje od naszego domu, a jakimś cudem nie udało nam się wcześniej spotkać (z drugiej strony: jak to możliwe pytam!!!???)...


(... dziadek skuterowy w tle.. ale o tym w innym poście;)


... z sąsiedztwem pogawędzić można...


... na targ staroci pojechać i autka nowe do domu przytaszczyć...


... i bawić się potem nimi z rodzeństwem na tarasie...






... można bałwana.. narysować, bo ulepić trochę ciężko skoro budulca brak (... mama ciutkę pomogła;)...




... aż w końcu można znaleźć sobie zabawę polegająca na wgramoleniu się na murek i sprawdzaniu czy jest się wyższym od  bro/sis;)









Nie żebym jakoś mocno za tą zimą tęskniła (... ba, w ogóle nie tęsknię!!!), ale mając na uwadze zbliżający się wyjazd... No. Wiadomo:)
Pozdrawiamy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz