piątek, 16 stycznia 2015

"Pokitaj mi, mamo"


Tekst "pokitaj mi mamo" słyszę codziennie.
Czasami kiedy jestem zmęczona po pracy, kiedy muszę wstawić pranie, zebrać i posegregować już wysuszone tony ciuchów,  puścić zmywarkę (umieszczając uprzednio walające się gary, talerze, talerzyki, kubki, kubeczki, szklaneczki, sztućców krocie (...)), przygotować ubrania na następny dzień dla dzieciaków plus uzbroić kitel mężowy i wykonać krocie innych czynności... najzwyczajniej w świecie mi się nie chce.
I wtedy siadam i opowiadam bajkę - o Tomku, o sowie mieszającej w ciemnym lesie, o lisku chytrusku lub czymkolwiek innym o czym dzieci chcą słuchać.
Ale zazwyczaj staram się wygospodarować czas, żeby jednak"pokitać".
Tosia często odpada zanim proces czytania się rozpoczyna, ale Szymon wieczorem tony energii niespożytkowanej w ciągu dnia odpala i.. słucha...:)
  • Nigdy nie zdarzyło się Szymkowi zasnąć podczas czytania, nawet kiedy mama czyta i czyta i zerka na zegarek i okazuje się, że niejeden i nie dwa kwadranse minęły...
  • Nigdy nie "przyjął na klatę" info, że mama już przeczytała 2 rozdziały - czyli tyle, na ile się umawialiśmy. Zawsze próbuje wymusić choć kilka linijek więcej;)
  • Podobają mu się często książeczki, na które ja nie zwróciłabym uwagi wertując półki biblioteczne, a nie interesują kozaki - w moim mniemaniu (...)
  • Na ten moment bardzo szanuje książki i pilnuje, żeby Tosia też dbała, nie gryzła rogów i nie przedzierała kartek (niestety kilka razy się zdarzyło, dobrze, że z książkami naszymi, a nie  bibliotecznymi.
  • Bardzo chciałabym zabrać Szymona do jego babci - do biblioteki, gdzie mógłby sam pobuszować między półkami i dokonać wyboru. Na ten moment to ja wybieram dla niego wstępując do biblioteki w drodze z pracy do domu. Ale ogarnę temat i zabiorę - najlepiej w jakieś sobotnie przedpołudnie :D
  • Ulubione - jak dotąd: Księga dżungli, My ludzie, Przygody Bolka i Lolka, Reksia, Krecika (czyli ulubionych bohaterów Wieczorynek), Zima na ulicy Czereśniowej, Moja pierwsza Biblia i oczywiście o Tomku i jego przyjaciołach:)
Nasze konto biblioteczne nie stygnie, za każdym razem spędzam w bibliotece więcej czasu starając się  dobrać coś co się spodoba, co zaciekawi, co zainteresuje:)
Tym razem wybrałam takie:






A to książka, która skradła serce Szymona do cna:


Książka jest rewelacyjna, pokazuje jakie różnice między nami, ludźmi można zaobserwować od koloru skóry, uczesania, stroju po miejsce zamieszkania (...)

I jeszcze kilka milusińskich fotek:)


























Słodkich snów:*

2 komentarze:

  1. Cudni są! Mój chłopak też nigdy nie zasypia podczas czytania...i też zawsze chce więcej :-) a ostatnio mamy fazę na wspólne opowiadanie bajeczek. Pozdrawiamy Alicja & Filip i Tata :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Ala za odwiedzinki! Ach te nasze maluchy! Jak nie kochać!!!!!

    OdpowiedzUsuń