niedziela, 23 lutego 2014

8/52


8 odsłona "Projektu 52". Cotygodniowe zdjęcia dzieciaków.

***

Tosia: niedzielnie;)

***

Szymek: małpujący przed popołudniową drzemką;)

***

Obydwoje nada chorzy, Tosia - dziś dostała KOLEJNY antybiotyk na SORze, Szymek nadal zagilony i kaszlący ;(

niedziela, 16 lutego 2014

7/52




















7 odsłona "Projektu 52". Cotygodniowe zdjęcia dzieciaków.

Tosia: rozsmakowująca się w ogórku kiszonym, a biorąc pod uwagę, że z tytułu trwającego zapalenia oskrzeli jej apetyt spadł do zera - cieszymy się, kiedy zdecyduje się na cokolwiek:)

***

Szymek: oczekujący w wannie na kąpiel po wymazaniu się znalezioną na regale czekoladką (moje niedopatrzenie;))

czwartek, 13 lutego 2014

Chorujemy c. d. :(


U Totki - konkretne zapalenie oskrzeli (znowu), antybiotyk, inhalacje + jak na nasze oko to jakiś ząb w drodze..
Szymek - przeziębienie trwa - narazie bez antybiotyku, tylko wziewy, syropki, okpewywanki i inne cuda
Mama - antybiotyk: zatoki i oskrzela
Tata - zatoki
Tak więc ukiszenie w domu trwa i kota powoli dostajemy, no bo ileż można..
I nie będę tu pisać jak inne mamy blogerki, że jest super, że można się bawić w tysiące fajnych zabaw, grać w milion fajnych gier i te de, bo latam od inhalatora do fridy, od chusteczek to syropów, od kompocików do antybiotyków, a całkowity brak apetytu dzieciaków nie ułatwia życia:/
Staramy się jednak JAKOŚ przetrwać ten ciężki czas, choć łatwo nie jest (...)





Zabawa podpatrzona u MamySynAlkaiCórkiJulci: kaszkowy plac budowy na blaszce z piekarnika:)
Poza kaszą rozniesioną jakimś cudem po całym domu - wciągające i nieabsorbujące rodziców;)












Patrzę przez okno i marzę o wiośnie (...) Choć nie będę z niej korzystać tak intensywnie jak choćby w zeszłym roku, gdyż.. lada moment powracam do świadczenia stosunku pracy;) (...)
Pozdrawiamy:*


sobota, 8 lutego 2014

6/52




















Tosia: jeden z pierwszych posiłków.. powiedzmy bardziej stałych.. Jednego dnia popsuł się blender, a następnego noga w mikserze do rozdrabniania - taki chyba znak z niebios, że 10cio miesięczny (niemalże 11sto właściwie..) bobas mający 6 całkiem sporych zębów powinien już gryźć, a nie tylko przełykać półpłynne papki

***

Szymek: ten tydzień przyniósł nam do domu choróbsko, które nie odpuszcza i ma się świetnie:/
Czyszczenie kinolów, inhalacje, syropy, sprawdzanie temperatury, zbijanie temperatury, czyszczenie kinolów, sen, czyszczenie kinolów, przegryzienie czegoś (o normalnych posiłkach nie ma mowy), i od nowa.. inhalacje, czyszczenie kinolów (...) 
Niech żyją przedszkola.. NOT!!!!

piątek, 7 lutego 2014

Chorujemy.. oraz lepimy, malujemy, jemy (...)

  
Choróbsko nie chce się odczepić..
Mało tego.. postanowiło się rozprzestrzenić i zainfekowało mamę a i u Totki pierwszy gil dziś fridą został wyciągnięty + pierwsza ampułka soli fizj. została zapodana za pomocą inhalator; cóż, to była tylko kwestia czasu:/
Staramy się umilać czas chorowitka na tyle, na ile to możliwe, odpalono ciastoliny, "akcesoria biurowo-szkole" z Tomkiem, zatemperowano kredeczki, ba - mama udostępniła nawet schowane do tej pory gadżety różniste - m. in. stare niepotrzebne do tej pory nikomu opaski do włosów:)








A na obiad: zestaw z gatunku tych ulubionych: literkowa pomidorowa :D







A nasz piecuch zimowy - jak zwykle obojętny i niezainteresowany...

czwartek, 6 lutego 2014

Zima c. d.



W tygodniu, kiedy Sz w przedszkolnej ławce staramy się sporo czasu spędzać na dworze.
Tym bardziej, kiedy za oknami TAKA POGODA!!!!



I jeszcze pytanie za 100 punktów: co najprzyjemniejszego może się wydarzyć w śnieżne, zimowe przedpołudnie? 
Rodzice mogą zabrać na górki na Podkowę Leśną:)
PS szkoda tylko, że kolejne dni przyniosły ze sobą choróbsko.. chcę moccccno wierzyć, że to nie te górki nam ją przyniosły a wszędobylski wiruch przedszkolny (...)


niedziela, 2 lutego 2014

5/52



                                                                                                                                              


Kolejna odsłona z serii: "Portrety mich dzieci, raz w tygodniu, co tydzień".

Tosia: zafascynowana bajkami, które dziadek zgrał ze starych płyt winylowych (których kiedyś słuchałam ja z bratem). "O królu Bólu", "O dwóch takich co ukradli księżyc", "Baśń o złotym ptaku (...) - klasyka! Słuchają z Szymkiem jak zahipnotyzowani, Totka dodatkowo stara się zgłębić wiedzę - skąd ta bajka...? Radyjko bardzo trwałe co się okazuje,spadło już wiele razy..;)

Szymek: Od poniedziałku ponownie zasilił grupę Żabek w przedszkolu. Tak pada wieczorem ze zmęczenia;)