poniedziałek, 1 września 2014

Foto-relacja wakacyjna - droga na Mazury


Tak jak pisałam w poprzednim poście nasze plany wakacyjne uległy pewnym zmianom (...)
Finalnie spędziliśmy1,5 tygodnia na Mazurach i nad polskim morzem.
Nastawiliśmy się na... zmienną pogodę z jaką można mieć do czynienia w drugiej części sierpnia, dlatego też płaszczyki przeciwdeszczowe, kalosze, parasolki - zapakowane.
Na dni kiedy plażowanie okazałoby się niemożliwe zaplanowaliśmy połowy rybne, wycieczki rowerowe - foteliki rowerowe do zamontowania na naszych rowerach + zakupiona rzutem na taśmę PRZYCZEPKA ROWEROWA powszechnie zwana RYKSZĄ! Okazała się ona totalnym strzałem w dziesiątkę! (o tym w kolejnych postach).
Zapakowano też kompa (co by na bieżąco zdjęcia zgrywać), książki (co by nie wypaść z obiegu), akcesoria dla młodzieży (wózki, kojec do spania dla Totki, pościele etc etc...)
Nie zapomniano też o spożywce i pudle z lekami (...) oraz walizach podstawowych - sztuk dwie:)
Tak zapakowani wyruszyliśmy w drogę:D 


Co można robić w aucie... przegryzać małe co nieco, bawić się różnościami różniastymi, opowiadać historie niestworzone, szturchać się z sis/bratem, wołać co chwila: piciu, siusiu, niewygodnie, gorąco, zimno (...)
Nie mniej jednak podróż zarówno w jedną jak i w druga stronę minęła dużo lepiej niż się spodziewaliśmy

Takie tam, nie mogłam się powstrzymać;)


Jedyny większy przystanek, pizzeria w Działdowie (postój przespany przez Szymona;)










Odpoczynek młodszej latorośli po rancie pizzowym;)
***

W kolejnym poście dalsza część relacji!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz