wtorek, 6 maja 2014

Jak mocno babcię kocham i... jelitówka c. d.



Takie uśmiechy, maślane oczyska i szczerzenie przednich 6 zeboli.. to opcja tylko dla wybranych...

***

Ps. wczoraj w godzinach późnowieczornych zajechaliśmy pod SOR. Tosia miała kontynuacje jelitówki przytarabanionej przez Szymula z przedszkola. Ponieważ dane mi było przekonać się (i to dwukrotnie) jak szybko dziecinek może się odwodnić - sprawdziłam jakie mamy na stanie domowej apteczki elektrolity i inne specyfiki przydatne przy jelitówkach (żeby nie dublować później podczas wizyty aptecznej...) i śmignęliśmy do szpitala. Ponieważ SOR pękał w szwach - od razu poszliśmy na II piętro na Nocną Pomoc Medyczną i po odczekaniu kilku godzin z wymiotującym dzieckiem na ręku udało nam się dostać do gabinetu. 
Pan doktor mega zmęczony (ja po zarwanej poprzedniej nocce, po całym dniu pracy w osłabionym składzie - dziecko koleżanki z działu ma zapalenie opon mózgowych, wiec koleżanka  w pracy nieobecna już od jakiegoś czasu)), po.. nazwijmy to sobie burzliwym wieczorze, a ostatecznie po kilku godzinach oczekiwania w kolejce z wymiotującym dzieckiem na rekach - nie zmęczona, no bo czym, co innego pan doktor....) i znudzony na maxa.
A, no i zaskoczony, jak to w piosence Elektrycznych Gitar: I co ja robię tu?? Co Ty tutaj robisz??
(...)
Albo nie, nie będę sobie ciśnienia znowu podnosić (...)
Myślę sobie, że każdy człowiek wybierając zawód lekarza powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, czy będzie w stanie znieść powtarzalności czynności każdego dnia. Myślę, że konkternie ten lekarz albo takowego pytania nigdy sobie nie zadał, albo zadał.. i nigdy nie odpowiedział (...), zadał i odpowiedział, że raczej nie uda mu się tego znieść, ale będzie robił wszystko żeby jakoś z tym walczyć (...), albo zadał i stwierdził, że powtarzalność czynności pewnego dnia go zabije, lecz mimo tego lekarzem zostanie (...).
Ale czy spodziewałam się czegoś innego???

2 komentarze:

  1. Niestety, polska sluzba zdrowia,co zrobic?Mam nadzieje,ze Tosia czuje sie juz lepiej,pozdrawiamy serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale sie zmienila , nie czytalam Twojego bloga od roku , zywe srebro i chochlik z coreczki , widac na odleglosc , zas synek wyklada na spokojnieszego z usposobienia ? Iwona

    OdpowiedzUsuń