wtorek, 25 września 2012

Książki...


Opis: W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. Jego ofiarą jest kustosz. Zwłoki zostają znalezione w pozycji przypominającej sławny rysunek witruwiański, na którym renesansowy artysta przedstawił idealne proporcje ludzkiego ciała. W zbrodnię zamieszany jest - według policji - profesor z Harvardu, znawca symboliki religijnej.
Sprawy komplikują się, gdyż umierający kustosz pozostawił szereg zagadek, które mają pomóc wskazać winnych tej zbrodni i trzech innych popełnionych tej nocy na wpływowych mieszkańcach Paryża. Ale mają też doprowadzić do czegoś znacznie bardziej istotnego.
 

Opis: Nowojorski psychiatra Nathan Conrad prowadzi świetnie prosperującą praktykę na Central Park West. Specjalizuje się w najtrudniejszych przypadkach, leczy schizofreników, katatoników i psychopatycznych przestępców. Ma luksusowy apartament na Manhatanie, wspaniałą żonę i ukochaną córeczkę. Jednak krótko po tym, jak zaczyna terapię z oskarżoną o wyjątkowo brutalne morderstwo kobietą, odbiera mrożący krew w żyłach telefon. Okazuje się on zapowiedzią najgorszego z możliwych koszmarów. Jego córka została porwana. Porywacze obserwują każdy jego krok, podsłuchują każde słowo. Dają mu zaledwie kilka godzin na wydobycie ze swej pacjentki sekretu, którego przysięgła nigdy nie wyjawić.
 


Opis: Jest rok 1954. Główny bohater, weteran II wojny światowej, obecnie detektyw Tedd Daniels, przypływa na wyspę ze swoim partnerem z pracy w celu przeprowadzenia dochodzenia dotyczącego zaginięcia jednej z pacjentek szpitala. Jest nią niebezpieczna kobieta, matka, która dopuściła się dzieciobójstwa. Zniknęła ona ze strzeżonej całodobowo, zamkniętej i okratowanej celi, zostawiając jedynie buty i schowaną, zaszyfrowaną wiadomość. Detektyw kieruje swoje podejrzenia na psychiatrów, zarzucając im wykonywanie eksperymentów na pacjentach w jakoby przystosowanym do tego celu pomieszczeniu w oddalonej na wyspie latarni. Odkrycie prawdy związane jest z koniecznością dostania się do tego obiektu. Zarazem jednak pobyt na terenie zakładu oraz towarzystwo jednego z lekarzy-psychiatrów pochodzenia niemieckiego, dr Jeremiaha Naehringa, nasuwa Teddowi przykre wspomnienia z czasów, kiedy podczas II wojny światowej brał udział w wyzwalaniu obozu koncentracyjnego. Bohater, dochodząc prawdy, walczy nie tylko z przykrymi wspomnieniami, ale i z niesprzyjającą pogodą, trudnym terenem wyspy, bólami głowy i - jak się okazuje później - z czymś, czego nie był w stanie przewidzieć. Kim jest zaginiona kobieta, która utopiła swoje dzieci? Jakie badania przeprowadzają psychiatrzy na pacjentach? Tego dowiemy się pod koniec pełnej zwrotów akcji powieści Dennisa Lehane'a. 


Opis: Manham. Małe spokojne miasteczko. Krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska i upstrzone kępami drzew mokradła. To tu doktor David Hunter szuka schronienia przed okrutną przeszłością. Sądzi, że przeżył już wszystko to, co najgorszego może przeżyć człowiek, sądzi, że wie o śmierci wszystko. Ale śmierć, ów proces alchemii na wspak, w którym złoto życia ulega rozbiciu na cuchnące składniki wyjściowe, wdziera się do Manham. I to w niewyobrażalnie wynaturzonych formach. Jeszcze nie wiemy, dlaczego Hunter - wybitny antropolog sądowy - zaszył się tu jako zwykły lekarz. Dlaczego odmawia pomocy policji, skoro potrafi określić czas i sposób dokonania każdej zbrodni. Wiemy tylko, że się boimy. Razem z mieszkańcami Manham czujemy odór wszechobecnej śmierci. Giną młode kobiety, dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki, ktoś podrzuca pod drzwi martwe zwierzęta, ktoś zastawia sidła na ludzi.





Opis: Przyjaciele z dzieciństwa - Sean, Jimmy i Dave - gotowi byli pójść za sobą w ogień. Pewnego dnia do chłopców podjeżdża samochód z obcymi mężczyznami. Do wozu wsiada tylko Dave. Kiedy odnajduje się kilka dni potem, nie jest już sobą. Nigdy też nie powie, co mu się przydarzyło. Po traumatycznym przeżyciu drogi przyjaciół się rozchodzą. Zejdą się po latach, gdy zginie córka jednego z nich. W czasie śledztwa ożywają demony przeszłości. Niepospolita, wielowątkowa powieść, łącząca elementy studium psychologicznego i kryminału.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
 
Poza ostatnią pozycją "Rzeka tajemnic", którą dzisiaj zaczęłam czytać" - w/w książki pochłonęłam w ciągu ostatniego miesiąca. Z całym przeświadczeniem mogę je polecić miłośnikom mocnych wrażeń:)
Stworzyłam sobie na podstawie opinii znajomych i opinii na forach dot książek TOP LISTĘ i powoli realizuję jej zdobywanie:)
W najbliższych planach czytelniczych mam na celowniku pozostałe 3 pozycje Simona Becketta, najnowszą Tess Gerritsen i Robina Cooka oraz  kilka perełek Mastertona.
Wczoraj zakończyłam pochłanianie "Wyspy skazańców" na podstawie której powstał film z Leonardo di Caprio w roli głównej "Shutter Island". Książka niesamowita, a opinie osób, które przeczytały książkę a następnie obejrzały ekranizację są w większości pozytywne. Muszę zatem w wolnej chwili zaciągnąć zasłony i ... obejrzeć film:D
 

sobota, 8 września 2012

Morski pokoik 15-miesięcznego chłopaczka:)


Chciałabym pisać częściej. 
Chciałabym mieć więcej czasu. 
Hmm. 
Chciałabym lepiej zarządzać czasem. 
Drogę do pracy poświęcam na czytanie Metra i zaległości książkowych. 
Czas przeznaczany kiedyś na gapienie się w pudło poświęcam na ogarnianie kątów, przebieranie zdjęć, przygotowywanie przepisów na mojego drugiego bloga.. Co jeszcze mogę zrobić?
Rozmyślam nad tym jak mogłabym w jeszcze lepszy sposób zarządzać tymi minutkami, które mi pozostają, może przeczytam kiedyś na ten temat jakąś mądrą książkę;)
Póki co wrzucam kilka fotek cykniętych na szybko pokoju Szymkowego.

To tak dla przypomnienia, że kawał chłopa z niego:)

 

Właściwie niewiele zmieniło się w temacie pokojowym. Nasze łóżko zniknęło, a na jego miejscu pojawiła się niewielka sofka, na której zasiadamy do czytania bajek czy przebierania ubranek.
Mam tez nadzieję, że uda mi się namówić J na przeniesienie do naszej nowej sypialni lampek - kinkiecików, których kable paskudnie wiszą nad sofką. 
Na chwilę obecną odpowiedź brzmi: nie dzisiaj...


Dlaczego kojec a nie łóżeczko? Biorąc pod uwagę ile siniaków Szymek nabijał sobie o drewniane łóżeczkowe szczebelki.. uznaliśmy zamianę na kojec o siateczkowych ściankach za mega genialny pomysł.
 

A to już moje wrzosy ukochane, jeden z bardzo niewielu powodów dla których lubię jesień. Różowe - przyniesione do naszej sypialni na chwilę przed wsadzeniem w ogrodzie, a fioletowe - na wrzosowisku mazurskim:)
Pozdrawiamy jesiennie:*