niedziela, 29 stycznia 2012

A my się zimy nie boimy! c. d.


Poszliśmy z Mufloniastym do lekarza, aby poradziła nam coś na 'dziwne odgłosy' jakie wydobywają się z gardła młodego; został osłuchany - niby nic, ale fridować trzeba nie tylko kinol, ale i gardło (jeszcze się tego nie podjęłam..), poza tym zabierać mola jak tylko przyśnie, żeby nie miętolił go przez cały czas.. Tak więc wojna została molowi wypowiedziana, na razie kilka bitew przegranych, kilka wygranych:) W ciągu dnia chowamy molka i tylko w krytycznych momentach zapodajemy na chwilę.. I zaraz po włożeniu do buzi w celu załagodzenia sytuacji - charczenie powraca, GRRRRR


Kolejna sprawa - zalecenie żeby nie dawać już mleka w nocy, zaburza się przez to rytm dnia i nocy jeśli chodzi o podawanie posiłków.. Od jakiś 2 tyg robiłam ok 300lm wody z 1 łyżeczką mleka, czyli dawałam tylko tyle, żeby zabarwić smak z neutralnego na słodkawy..
I wiedziałam, że musi nadejść dzień, kiedy to sama woda będzie musiała wystarczyć, skorzystałam zatem z kilku dni kiedy to miałam wolne w tyrce i do podgrzewacza na noc wstawiałam samą wodę.. Efekt - 2 razy dzidziuń zażądał strawy o 4 rano, ale odstukać odpukać wczoraj i dziś wyduldał całą butlę wody w nocy, a śniadanie dostał po 7:)


Poza tym wzięliśmy do siebie na kilka dni dziewczynusię - siostrę cioteczką Szymena i staraliśmy się jej atrakcje jakieś zapewnić, wszakże to ferie dziecięce! Tak więc spacerowaliśmy, saneczkowaliśmy, bawiliśmy w 'gdzie jest bobas' i takie tam:)




Przed spacerem: zmęczenie sięgnęło zenitu, nastąpiło przykimanie w pełnym opakowaniu;)

I po spacerze, kinol i poliki czerwone, łapki letniutkie pomimo rękawiczek, ale humorek przepyszny:)





Nowe umiejętności: następnym razem!

czwartek, 26 stycznia 2012

Zapowiadany fenomen zębowy w formacie RAW

Przed zajściem w ciążę nie zastanawiałam się nad ząbkowaniem dzieciaczków.. tak jak i nad innymi kwestiami związanymi z dziećmi (...), jednak odkąd dziecinka pojawiła się na świecie - wiadomo - radzę się innych mam (a mam kilka takich, które mi niewątpliwie imponują, nie tylko w zakresie mądrego żywienia, mądrego wykorzystywania czasu wolnego, ... mądrego ogólnie podejścia do dzieci wychowania) w różnych sprawach; także i w kwestiach wyżynania się pierwszych ząbków też się podpytywałam. No i niby miały wychodzić powoli, pojedynczo, czasem 2 naraz, a tu: 7 miesięcy, a Szymen ma 8 zębów i naszym zdaniem - kolejne w drodze! Niesamowite, wiem, że kwestia m. in. ząbkowania jest kwestią indywidualną, tak samo jak siadanie, raczkowanie itp, nie mniej jednak nadziwić się nie mogę, że już tyle ząbków w buziolu malutkim jest!!!
Z tejże okazji usilnie z Asiulą w zeszłą niedzielę w godzinach przedpołudniowych, próbowałyśmy sprawić, ażeby dzidziuń zrobiła taką minkę, która uwidoczniłaby pełne posiadane uzębienie! Sprawa nie okazała się łatwa, ale kilka fot okazało się być zadowalającymi;)
Napiszę jeszcze, że prezentowane foty są zrobione w formacie RAW, a nie JPG, przez co są o wiele lepszej jakości, co wywołało nasz pełen podziw dla efektu końcowego:D










A następny post będzie iście zimowy!
Paa!

niedziela, 22 stycznia 2012

Dekoracje w stylu małego marynarza i weekend dzieciowy;)


Takie stwierdzenie przychodzi mi na myśl po krótkiej analizie mojego otoczenia: po urodzenia dziecka weekendy mamy stają się dzieciowe a taty alkoholowe (mam na myśli weekendy via another people, a nie in home alone;)) Cóż, skoro taka kolej rzeczy - to nie będę burzyć takiej rzeczywistości..
Korzystając ze światła dziennego porobiłam trochę zdjęć, w tygodniu wiadomo: wychodzę do tyry: ciemno, wracam z tyry: ciemno..







Simak z dnia na dzień zmienia się tak bardzo.. nie mogę w to uwierzyć! Ale szczęście miałam ogromne, że akurat dziś wystartował z pełzaniem po raz pierwszy - akurat dziś, kiedy byłam w domu, kiedy mogłam to zobaczyć, kiedy mogłam bić brawo i kiedy mogłam wytulić i wyściskać w przypływie fali dumy i zadowolenia! Ech, no fajnie tak..





A poniżej asymilacja.. z Alutką..


... i Kubulem




A następny post 'zębowy' będzie;)

piątek, 20 stycznia 2012

Sylwestrowo na przełomie 3 lat..

2011/2012

Takie tam wspominki zdjęciowe dla podczytujacych znajomków;)

Zdjęcia z tegorocznego Sylwka - niedotykane przeze mnie, czasu brak totalnie na takie zabiegi, tak więc zapodaję takie jakie otrzymałam;

Tak jak juz pisałam wcześniej - w nawale innych zadań nie odpaliłam swojego aparatu, tak bardzo żałuję.. Zdjęcie powyżej nie oddaje niestety efektu jaki wywołały latające lampiony o północy..;)

Spuentuję tak: Lamia jednak wygrała;)




















2010/2011

Poprzedni Sylwek tez miał miejsce u nas na kwadracie, tez było mega zabawnie i śmiesznie, zeszłoroczny Sylwester rozpoczął pakiet moich 'sylwków non-alko';)





















2009/2010

I jeszcze kilka z przed 2 lat.. mega fajny Sylwek w Szczawnicy.. No bosssssko było i.. jak zawsze mega-śmiechowo; jak zaczęłam się śmiać koło 21, czyli jak dotarliśmy na miejsce, tak skończyłam nad ranem, jak zawsze głównym organizatorem śmiechów był Lamia:)













Dziękuję współ imprezowiczom!!!