wtorek, 23 sierpnia 2011

Mata + karuzela = pełnia szczęścia!!! A - i harmonogram dnia powszedniego!


Po rozmowie z moją bardzo mądrą koleżanką Gąsiorkową, z której zdaniem się bardzo liczę - wprowadziłam dla małego taki.. powiedzmy harmonogram dnia powszedniego, nazwijmy go. Do tej pory - dla przykładu - wieczorna kąpiel jednego dnia odbywała się o 18, innego o 20, a jeszcze innego o 23.. Jak nam się złożyło. Kasia uświadomiła nam, że dzieciaczek będzie lepiej spał i ogólnie funkcjonował w momencie, kiedy ta przykładowa kąpiel odbywała się będzie o stałej porze każdego dnia. Zastosowaliśmy się i o 19.30 się kąpiemy, 19.45 karmimy, 20 - śpimy.. Haha, żeby to było takie proste;) Cóż, do wanienki dupsko jest wsadzane o tej 19.30-19.45, a dalej - co nam życie przyniesie danego wieczora..

Poza tym, staram się usystematyzować inne kwestie.
Mianowicie:
20 - kładziemy małego
20-23 mama ma czas dla siebie.. yhy, dla siebie..;) Sprzątam, ogarniam to, na co jutro chwili nawet nie znajdę, siadam do neta (czytaj teraz)
23 - chciał nie chciał - zapodaje cyca na śpiocha (jeśli tego nie zrobię i się położę - gwarancja, że za jakieś 30 min i tak byłabym na cycka obudzona..)
ok 2 w nocy - cycek
ok 5-6 cycek, jeśli widzę potencjał na przyśnięcie kolesia małego - odkładam go do jego legowiska, jeśli rozchichranie/wkurzenie/żal na małym pysiu się pojawia - zabieram do naszego łóżka (J koło 6 się oddala z niego i ogarnia do tyrki), gugam z nadzieją, że sen małego ogarnie. Czasem ogarnia i wtedy śpimy do 7, 7.30, czasem nie.
O 7.30 załączamy TVN i stare odcinki 'Na dobre i na złe' (przecież ja tego nie lubię, to po co włączam!!!???) i do 8.15 zerkam to w pudło, to na kolesia;)
W te dobre dni koleś po 'Na dobre..' jeszcze śpiulka przez jakąś godzinkę - czas znowu dla mamy (matko, ile tego wolnego czasu dla mamy!!!;)) kawa, serek z płatkami, wystawienie jeździka przed chałupkę, zaparzenie dla siebie i kolesia koperku + melisy (...)
9-10 koleś wybudzony - cycek, przebranie z piżamkowego stroju na dzienny pięknościowy jakiś i - spacer: Podkowa Leśna, praca taty (Brwinów), miasto, Turczynek..; przy pogodzie upalnej jak dziś: jeździk Szymkowy do cienia, a mama na słoneczko i opalanko, pod warunkiem, że koleś znowu przyśnie inaczej guganie, smoczkowanie, krulikowanie zabaweczką, piciowanie, cyckowanie i tak w nieskończoność (...)
No i dochodzę do sedna posta: wprowadziłam ostatnio nowy element dnia - pajacowanie na macie :D Jedna mata na stałe jest u nas na dole - druga u dziadków na górce. Oby dwie tak samo atrakcyjne i ucieszne:) Od 3 dni niuniek świadomie boksuje lewki, kaczki i inne cudaki zawieszone na pałąku, a przy doczepieniu kręcącej się i grającej karuzeli.. Cudakowaniom nie ma końca:)
Śmiejemy się wszyscy z małego, bo śmieszniutki jest taki jak kłóci się z żabą albo chichra do zająca;)
Acha, no i koło się zamyka, bo po popołudniowo-wieczornych pajacach jak ochota jest to połazimy jeszcze po działce/wybierzemy się na spacer z tatą, a 19.30.. znowu kąpiel i palulu:)
Nie mogłam odmówić sobie zapodania kilka fot z dzisiejszego pobytu Szymuli na macie:)








Cudakowania zwieńczone uśnięciem:)
Będę ssssstrasznie mało oryginalna, ale napisze to: nie wyobrażamy już sobie życia bez muflonka naszego...

:***

2 komentarze:

  1. Czy mi się zdaje czy koles podobyny do taty ?;)
    Myślę , ze Twoja koleżanka bardzo dobrze doradza , przystojniak już jest dość duży i pomaleńku można wyznaczać mu rozkład dnia . Ale to tak jak piszesz , kapiel kąpielą , a reszte przyniesie rozwój zdażeń . Tylko ja tak jeszc radze jak stara cotka ;) , nic na siłę . Rób tak , żebyś ty była wypoczęta , bo to najważniejsze . Nie ma nic gorszego niż niedospanie , skrajne zmęczenia ... Przy pierwszym byłam taka akuratna ... , zła ... zmęczona ... zdenerowowana ... , a drugi nawet sam obsługiwał się mając pół roku i śpiąc w naszym łóżku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny jest , rozkoszny taki :D i rośnie jak na drożdżach . Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń