sobota, 9 lipca 2011

Wreszcie piękna sobota


Przede wszystkim - teściowi wreszcie udało się skończyć obijać ganek. Kolejność prac jakie zostały do wykonania w tym rejonie jest następująca: szlifowanie i malowanie poręczy do schodów, dokończenie schodów tarasowych (robota stała w miejscu z powodu deszczów, nie było opcji pomalowania desek..), ułożenie chodnika z kostki granitowej stanowiącego dojście do tarasu, wysypanie tłuczniem okolic chodnika i wsadzenie lawendy po dwóch stronach i w końcu wysypanie tłucznia pod schodami i posadzenie w nim traw przeróżnych..
J od poniedziałku ma urlop więc liczę na to, że robota pójdzie z gazem, zależy mi na tym przede wszystkim dlatego, że bez tego kawałka chodnika strasznie nosi się ziemia do domu, masakra jakaś..


Nie mogłam sobie odmówić publikacji foty miesięcznego Szymuli.. co się okazuje jest już z nami całe 4 tygodnie, całe 4 tygodnie życia za nim:) Ba, ma już nawet mały stosik ubranek, które są na niego za małe;) Niesamowite!!
A poniżej - urocza fotka - jak dla mnie, tytuł: 'karmienie na żądanie' :D Na środku miasta tak się nasze dziecię rozdarło, że odciągnięta uprzednio 60tka poszła w ciągu może 2 minut;)


A to sadzonka, na którą polowałam od dawna - winobluszcz trójklapowy, który zasadzimy lada chwila pod słupem gankowym, zaraz po tym jak obijemy go deską, tą samą co taras:) Byłam gotowa zamówić na All jego sadzonkę, ale dobrze, że tego nie zrobiłam, ta jest naprawdę spora, a w tygodniu pani sprzedawczyni przywiezie dla nas jeszcze jedną




Jest szczepiony na winobluszczu pięciolistkowym, który pomału też zaczynam umieszczać w różnych miejscach działki..




I jeszcze jeden wynalazek jaki J wypatrzył dziś na zakupach, fajne takie, wysokie, a charakteryzuje się częstym goszczeniem motyli na swoich kwiatach, nie udało mi się uchwycić, ale podczas zażywania kąpieli słonecznych i bujania niuńka w wózeczku widziałam kątem oka parę razy motylich gości;)




Po tych ostatnich deszczach tak wszystko ładnie porosło.. znowu nie mogę się napatrzeć..











Życzę miłej niedzielki:)

2 komentarze:

  1. Piękne ogrodowe klimaty i uroczy bobas. Życzę powodzenia w pracach domowo-ogrodowych oraz pięknej pogody bo ta w takiej sytuacji niezastąpiona.

    OdpowiedzUsuń
  2. No mój Bruno też potrafi się wydrzeć, że głodny jest :):) Gratulujemy miesiąca!!!! To wielkie przeżycie dla takiego szkraba!!! Pamiętam jak nasz skończył miesiąc!!!! Imprezę wnet w domu zrobiliśmy :):) Rośnij zdrowo maluchu!!! Ps. Powodzenia w sadzonkach....ja do ogrodu nie mam ręki :(:(:( a bardzo bym chciała "lubić" w ziemi pogrzebać :)

    OdpowiedzUsuń