poniedziałek, 23 maja 2011

Dramat ze stopami i obroniony magister!!!!!

Takie 2 sprzeczne wiadomości, zacznę od dobrej: dzisiaj, tj. 23-05-2011, w wigilię moich imieninek - obroniłam pracę magisterską!!! W jakim tempie to poszło i ilu osobom jestem po stokroć wdzięczna za pomoc, za przychylność, za ludzkie podejście, za wyrozumiałość, za dobre serce... ! Ostatnie 4 dni były koszmarem, nie do opisania - koszmarem psychicznym, ale warto było przecierpieć! I tak się cieszę, że J dojechał na Polibudę i miałam w czyje ramiona się rzucić po usłyszeniu informacji: gratulujemy obrony pracy magisterskiej na 4:)

No, ale żeby różowo i za słodko nie było tak do końca - moje stopy zaatakowane zostały w sobotni wieczór przez piepszone meszki - jednej takiej fota w powiększeniu powyżej.. starałam się nie drapać, ale nie mając wiedzy co mi się dzieje z tymi nogami (może komar, może od słońca, może..??) nie do końca się to udawało.. Dziś w nocy podczas kilku wycieczek 'na kiku' zamoczyłam sobie jakieś ścierki w mokrej H2O żeby uniemożliwić drapanie i trochę zmniejszyć ból przeokropny (jak w Średniowieczu!!!!!;() Rano z racji tego, że i tak jechałam do W-wy podeszłam do Limu i na przypał mimo braku zapisu poprosiłam o konsultacje z dermatologiem, a że 9cio miesięczna ciężarówka ze stopami jak mamut ledwo idąca - pani recepcjonistka pomogła, no i dermatolożka zdiagnozowała: pogryzienie meszkowe, a że uczulenie na tego typu gryzaki posiadam najprawdopodobniej - takie spuchnięcie i taki ból.. to w sumie normalne..:( Recepta na maście z antybiotykami i heja..

Siedzę teraz pisząc tego posta z zesztywniałymi stopami wielkimi jak baba ze wsi obrabiająca role na bosaka albo ktoś łażący po pokrzywach cały dzień.. ale szczęśliwa taka... oj bardzo...:):):):)
Opuchlizna zejdzie, ból przeminie, .... a tytuł magistra zostanie na zawsze:)
Pozdra!

4 komentarze:

  1. Gratuluje obronionej pracy i obyś szybko powróciła do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  2. oj gratulacje wielkie !! :)), no a co do meszek... żeby nie gryzły, posmaruj się olejkiem waniliowym, albo takim zapachem waniliowym do ciasta, wtedy nie gryzą, jak moja Łucja była malutka, to niania ja smarowała, żeby ja te meszki nie gryzły, no i nie gryzły a pachniała przy tym bosko, taki waniliowy bobas ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani magister :) Gratuluje również. A odnośnie Twojego pogryzienia ciężarówko, zabrakło mi w tym poście zdjęcia Twoich nóg ;) Buziole i trzymaj sie na finiszu :) Życzę, żeby Ci się ostatnie tygodnie nie dłużyły niemiłosiernie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielgachne gratki PAni Magister:D
    Co do świądu połączonego z bólem to znam to z ostatnich czterech dni :/ Dopiero dziś ulgę czuje . Na jedej nodze naliczyłam 50 ugryzień , raczej to nei komary i nei spuchałm jak ty , bo tylko bomble wylazły . Piłam wapno szklankami i smarowałam jakąś maścią . Musze koniecznie nabyc ten olejek waniliowy , bo ja czesto wieczorem grzebie w ziemi ... a to dopiero początek :/ Ale i tak kocham lato:D

    OdpowiedzUsuń