czwartek, 12 maja 2011

Co tam słychać w 34tyg i 5dn ciąży i podziękowania:)





fot.:

http://180stopni.fotoslide.pl/


Pozwalam sobie zamieścić kilka fot mojej opasłej sylwetki;) ciężarówkowej w 32tc:) Mam jeszcze pomysł na jedną sesję, wszystko ustalone z moim prywatnym fotografikiem (chyba właśnie tak powinno się mówić o artystach: fotografik, a nie fotograf..?? coś tak słyszałam), pomysł spotkał się z akceptacją, teraz wszystko uzależnione jest od pogody i mojego samopoczucia..
A jeszcze muszę wspomnieć o takim paradoksie mojego gina, który prowadzi mi ciążę.. podczas ostatniej wizyty i badaniach stwierdził - wiadomo - oszczędzać się trzeba, niech pani najlepiej siedzi lub leży, bez nadmiernego łażenia poczyta coś i nagle pyta: dać pani zwolnienie L4 czy wraca pani do pracy?? YYYY, że jak?? W ogóle to niezły gigant z niego.. od grudnia do marca na każdą wizytę do niego szłam chora, a to zapalenie grn dróg oddechowych, a to dolnych, a to grypa żołądkowa, a to ostre zapalenie ucha środkowego, (...), w czasie ciąży brałam 3 antybiotyki (!!!!!) - nie dało się uniknąć! + bioparox sama już nie wiem ile razy - nigdy nie zasugerował, że powinnam w domu posiedzieć, doleczyć się.. nie! Z ginekologicznego punktu widzenia jest pani zdrowa. A jak kiedyś go zapytałam, czy nie uważa, że taki kaszel od 1.30 w nocy trwający do rana, gdzie dusiłam się DOSŁOWNIE, brzuch bolał mnie już bardzo - nie może zaszkodzić dziecku?? Nie odpowiedział... szkoda słów, na prawdę...

To tyle w kategorii: mój mistrzunio gin..

Poza tym: pokój, a raczej kącik niunia się robi, a zalatana jestem taka, że nie mam nawet 1 zdjęcia co by dokumentalnie wstawić... Może dziś coś cyknę bo nie planuję się z domu ruszać.. Ładnie się robić zaczyna.. Poprałam wszystkie ubranka, pieluchy, ręczniki i inne takie, pracowanie dziś nastanie i układanie w komodzie:)

Acha, i oczekuję b mocno na maila zwrotnego od promotora, czy akceptuje, nie akceptuje?? Bo w dniu wczorajszym praca poszła z KOŃputera usytuowanego w W-wie, w Aninym pokoiku:) i czekam...

Chciałam jeszcze podziękować kilku osobom, (przepraszam, jeżeli kogoś pominęłam, a mogło tak się stać..) za różne rzeczy, wszyscy kochani, pomocni i w ogóle... A więc: J, rodzicom, teściom, Asiuli, cioteczce Anuli, Kasiuni G-B, Ani D, Edytce S, Ani T-R, Edytce L, Danie oj Danie, Gburasowi, cioteczce Bogusji, Gosiuni szefovej, (...) za wsparcie, za miłe słowa, za pomoc, za obecność, życzliwość tak w ogóle i w szczególe...

DZIĘKUJĘ!!!

1 komentarz:

  1. :))), ciąża to fajna sprawa tak czy inaczej,raz lepiej jest a raz gorzej, miałam tak 3 razy , a nawet 5 ale dzieciątek wyszło 3 :) trafiłam do Ciebie boooo :) mamy takie same nazwisko :) a poza tym nawet mieszkasz widzę nieopodal ;) ja w Nadarzynie, zainteresowanie podobne, a zwłaszcza fotografia - oboje z mężem fotografowie :) pozdrawiam Cie i życzę zdrówka i uśmiechu

    OdpowiedzUsuń