wtorek, 29 czerwca 2010

Przedłużony (o poniedziałek) weekend i błogie lenistwo..


Kolejny cudowny, cieplutki, słoneczno - upalny, wesoły, obfity dzień:)
Jestem zakochana w upale, duchocie, gorącu, słońcu, 'parówie' i pochodnych!!!! Cieszę się przeogromnie, że już niedługo zamieszkam w domu a mieszkanie w bloku pozostanie dawnym wspomnieniem..
.. eee tak, zobaczysz, zamieszkasz w domu.., koszenie trawy.., odgarnianie śniegu.., rachunki za gaz.. eee tam... - takie marudzenia słyszę od wiecznych narzekaczy..
Ale nie mówią tego komuś, kto w bloku mieszka od zawsze.. Mieszkałam w domu z rodzicami, wynajmowałam z J pokój z kuchnią w domku z osobnym wejściem, w UK też.. Więc mam masę porównać, bezapelacyjnie wybieram.. to co wybieram!!!
Poniżej kilka fot
- jeżyka, który odwiedził naszą działeczkę
- suczki Daniela, która jest prawdziwą psią delikatną.. dziewczynką;)
- J podczas najpierw szpachlowania szuflad naszej toaletko-komody, następnie szlifowania i gruntowania podkładówką
- kolacyjki w postaci kebabu z J przepisu:]












No i wieczorny relaks, ja z książką, a J ze swoją szi-szą:)
A teraz wracam do zamknięcia tematu 'plan zwiedzania wyspy Korfu', dzisiaj ostatecznie nanoszę wszystko na skleconą samodzielnie mapę;)
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających bardzo, bardzo serdecznie:)***

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Warszawskie wesele Angeli & Pawcia:)















Angela, słońce Ty nasze, raz jeszcze wielkie dzięki za zaproszenie i super zabawę!
Dobrze, że się wreszcie zdecydowaliście (duża zasługa Twojej szalonej mamy;)), bo każdy kto Was zna potwierdziłby, że jesteście dla siebie stworzeni!
A tak odbiegając ciut od tematu jedna z tych dziewczyneczek z powyższych fot ubrana w turkusową kiecę to moja wieloletnia kumpela Kaśka (od 4 kl podstawówki), z którą naśmiałam się na tej imprezie po stokroć! Mogłabym napisać, że nie pamiętam kiedy ostatnio się tak ubawiłam - ale nie byłoby to prawdą! Nie dalej jak na początku maja na imieninkach Aś kiedy to gazela ładował się Dżozefowi pod kołdrę:) I tak stałyśmy właśnie z Angelą w przedpokoju i nie mogłyśmy przestać:):):)
Dużo szczęścia w Waszym wspólnym życiu życzymy!!!!

sobota, 26 czerwca 2010

Decyzja podjęta! Jednak Korfu!


Cały czas się zastanawiałam jaką wyspę grecką moglibyśmy zwiedzić podczas naszych Wakacji Życia 3. Z początku myślałam o Zakhyntos, bo plaże bajeczne, a wśród nich jedna osławiona z wrakiem starego statku.. Ale po rozważeniu wszystkich za i przeciw.. jednak nie dla nas, nie teraz, nie na tej wycieczce..
Korfu - bliżej lądu, przeprawa promem tylko niecałe 2 godz, niedrogi bilecik na ferry, jest jedną z najbardziej zielonych wysp jońskich no i słyszałam opowieści znajomych, że naprawdę warto! W przewodnikach piszą, że jeśli Grecja kojarzy się komuś z białymi domami o niebieskich okiennicach i wioskami, których mieszkańcy jeżdżą na osiołkach to wyspa ta może trochę rozczarować. Ale piszą również, że to wakacyjna wyspa z ładnymi plażami i lazurowym morzem (jak z reklamowych folderów), tawernami i nocnymi klubami. Oczywiście jest też trochę miejsc wartych zobaczenia.
Tak więc wczoraj ułożyłam plan objazdu wyspy, sprawdziłam rozkład ferry i czekam tylko do czwartu na przybycie Gazeli, żebyśmy ostetcznie mogli dograć pewne szczegóły!!
Już niecałe 70 dni!!!!!!







* Wszystkie foty zapożyczyłam z netu *

czwartek, 24 czerwca 2010

'Kalendarzowe lato'..


i tylko kalendarzowe, wystarczy wyjrzeć przez okno, żeby odechciało się wszystkiego..:/
Tak jak już pisałam jedynymi radosnymi odbiorcami tego co nam pogoda dostarcza są rośliny.. Na działce jest cudownie, jedne przekwitają, a już kolejne zachwycają kolorami i różnorodnością form.. Poza wkuwaniem na wtorkowy egz z angola w niedzielę znowu łaziłam po działeczce z aparatem i zachwycałam się, a po południo z teściami pojechałam na kurki (J w pracy niestety spędza wszystkie niedziele), są już tylko popołudniowa pora okazała się niekorzystna, gdyż wyzbierano wszystkie większe, pozostały tylko, jak to teściówka mawia 'pitki';)
Teraz popada przez 2 dni, w weekend ma być bardzo ciepło i dopiero czuje, że porosną - 'jak grzyby po deszczu':)
Wstawiam kilka fot z działeczki:)





środa, 23 czerwca 2010

Poszukiwania inspiracji na komodę..



I tak cały czas się zastanawiam.. i inspiracji szukam.. na ta komodę moją sypialnianą z lustrem, a zarazem na szafeczki nocne..
Chciałabym, alby pasowały do stylu marynistycznego, bo takie właśnie akcenty chciałabym wprowadzić (granatowo- białe paski na zasłonach i patchworku, obicie siedziska krzesła i taboretu przy łóżkowego też w tym klimacie), ale nie wiem na ile będzie mi się to podobać za jakiś czas..? Oczywiście - zawsze można zmienić, ale od razu chciałabym utrafić z czymś fajnym..
Czy metodą suchego pędzla (w podobie samego łóżka IKEA) i ewentualnie jakieś dekory..?
Czy shabby plus jakiś obrazek, np żaglówki, latarni morskiej (jedno ze zdjęć poniżej)..?
Czy decoupage dwuskładnikowy, ze spękaniami na obrzeżach szuflad..?
Mam się sprężyć z decyzją, bo J chciałby skończyć bez rozwlekania tego w czasie, szlifuje ładnie poszczególne elementy, a ja mam ją wykończyć..
I tak bardzo chciałabym żeby fajnie wyszło, ale nie mogę się zdecydować..:/
Kilka zdjęć znalezionych w necie:





Ech, jak fajnie i świeżutko w tym pokoiku! Strasznie mi się podoba!




Ta, znaleziona przez Bogusję podoba mi się bardzo, ale nie wiem czy nie jest zbyt zobowiązująca..? Oczywiście zamiast koloru zielonkawego/egg duck dałabym fajny, grecki granat..
?????????

Wakacyjny sezon książkowy..


Z racji tego, że sezon uczelniany, jak i anglistyczny został na czas wakacji zamknięty, mogę wreszcie powrócić do czytania książek, które lubię i chcę czytać, a nie takie, które są 'wymagane'.
Pojechałam do biblioteki i z rozczarowaniem stwierdziłam, że mojej ulubionej Tess Gerritsen, poza 1 książką przeczytaną już 2 razy, nie ma nic innego:( Poszłam 2 regały dalej i znalazłam 2 nieczytane jeszcze Robina Cooka.
Przedwczoraj zaczęłam, a ponieważ wciągająca, myślę, że do pojutrza skończę:) Napiszę, czy warto:)
Acha, poza tym jeszcze przejrzałam kilka książek z tematyki dot. naszych wakacji, oj będzie się działo! Jeszcze tylko 74 dni!!!!

'Opis książeczki:
Laurie Montgomery bada serię dziwnych zgonów w Manhattan General, szpitalu giganta medycznego AmeriCare. Wkrótce dowiaduje się, że odkryto u niej marker genu odpowiedzialnego za raka piersi, i trafia do... Manhattan General. Czy działający w szpitalu morderca i jego tajemniczy zleceniodawcy zdążą dopaść Montgomery, czy może przyjaciel, który bardzo skomplikował jej życie, stanie na wysokości zadania? A może to zazdrosny o partnerkę Jack Stapleton, żywiący od dawna urazę do AmeriCare, zdąży z odsieczą?'

wtorek, 22 czerwca 2010

Wczoraj podczas rozmowy na FB z psiapsiułeczką Czeszką Gabrielą [ona po czesku, ja po polsku, ale jakoś się dogadałyśmy;)] dowiedziałam się, że nasi znajomi z którymi pracowaliśmy w UK - Irena i Peter pojechali sobie.. do Nowej Zelandii!! I to nie tak o na dwutygodniowe wakacje, tylko do pracy na rok czasu... Ale czad!!
Wyjechali na zasadach opisanych poniżej
http://www.kaplaninternational.com/pl/resources/student-visa-information/new-zealand-worling-holiday-visa.aspx, ale z tego co zdążyłam się zorientować Polski nie ma wśród krajów mogących wnioskować o taką turystyczną wizę z tego konkretnego programu, czy może coś przeoczyłam??:/
Widoki i wrażenia nie do opisania, inny świat, inna mentalność ludzi, inna pora roku..
I to właśnie ta inność tak fascynuje..
Ech, można sobie powzdychać.. (...)


poniedziałek, 21 czerwca 2010

Przyczyna mojego fatalnego kilkumiesięcznego samopoczucia..

... to Gronkowiec złocisty (łac. Staphylococcus aureus)
Dobrze, że wreszcie zrobiłam sobie badania i poszłam do alergologa..
Została jeszcze wizyta u laryngologa, bo RTG zatok nic nie wykazało, ale objawy wskazują, że nie jest ok..
Może antybiotyki i tona przepisanych leków (kolejne do pełnej już skrzyni) pomogą..
W każdym razie taką mam nadzieję..
GRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


niedziela, 20 czerwca 2010

Sezon ślubny - rozpoczęty:) Aga&Mario


Bardzo fajne towarzystwo, fajna młoda para, fajny, ciepły dzień:)
Jedyny mankament - kolejny raz kiedy zostałam wrobiona w bycie 'kierownicą', ale przynajmniej dzisiaj miałam.. wolną głowę;)
Żeby zobaczyć całe foty - kliknij na nie
muszę zmienić sobie szablon, żeby wyświetlały się całe, ale.. to jeszcze nie dzisiaj..
Miłego tygodnia życzę:)**
xxx














Ps. Tak generalnie nie lubię wesel i wszystkiego co z tym związane:
- pierwszego tańca i towarzyszącego temu krążenia wokół młodych tuptając w miejscu ( po co to w ogóle, to głupie!)
- oczepin jako całości
- rzucania welonu (jak dobrze, że już nie muszę w kolejnym kółku krążyć w koło..)
- przyśpiewek przy stołach (szła dzieweczka do laseczka.., hej sokoły... (...))
- kolejne kółeczko na piosence 'Cudownych rodziców mam'
- krojenia tortu
- ...
mogłabym tak wymieniać i wymieniać, tym bardziej jestem zdziwiona, że naprawdę, szczerze to wesele mi się podobało, a zważając na to, że poza młodymi nie znaliśmy nikogo - można by rzec, że jestem w szoku!:)

No to w tym roku jeszcze (TYLKO) 2:)))))