środa, 31 marca 2010

Historia pewnych woreczków...


Zaczynając od początku: w poniedziałek obudziłam się.. chora (znowu!!!! który to już raz???!!!), po przesiedzeniu 6 godz w tyrce zwolniłam się i pojechałam do domu z gorączką i bólem chyba każdej części ciała ('ta, na pewno nie każdej' A. A.;]). Wczoraj pojechałam do Limu i tak na L4 wylądowałam:( Dzisiaj siedząc w domu - nuda dopadła mnie straszna... J. zobowiązał się do sprzątnięcia chałupy, wczoraj zaczął od kuchni, ja mam zakaz dotykania się do sprzątania.. Kołowałam się, przejrzałam 100000.... www, ogarnęłam jakieś tam drobne tematy.. ale coś bym zrobiła... coś bym zrobiła.. coś.... o! Może bym coś uszyła! I tak przejrzałam materiały - myślę sobie: uszyję pasiakowy woreczek:) !!!! Taki pasujący do mojego śpioszka, a konkretnie do jego piżamki:)



Zdążyłam zszyć 1 stronę - dzwonek do drzwi.. listonosz, polecony.. Hmm chyba wszystko co ostatnio zamawiałam już przyszło..? Otwieram: a tam woreczek z serduszkiem od Asiuli mojej, w którym zdążyłam się już zakochać oglądając go na jej blogu!!!!!

http://decobuduar.blogspot.com/2010/03/love-marine.html

Niesamowite!!! I niech mi ktoś powie, że te nasze.. wspólne - osobne pomysły.. myśli to coś normalnego!!!
Jest przepiękny, delikatniutki i taki mój! Asiulla, dziękuję ci bardzo, super prezent!!!!
I tak Asi woreczek juz leżał ładny, dopracowany, gotowy, a mój się tworzył,
Ściągnęłam też z Asi broszkomanii pomysł na kwiatek;)

http://decobuduar.blogspot.com/2010/03/broszkomania.html







A to już Asi woreczek z rozmiarze S i mój w rozmiarze M:)


Najlepsze jest to, że z nas takie siroty i ręcznie jedziemy, gdzie skołowanie maszyny nie stanowi jakiegoś większego problemu.. Przynajmniej tak mi się wydaje.. A plan mam taki, że przy zmianie lokalu na większy - maszynowy kącik powstanie na pewno!


Mozaika oceniła pozytywnie nasze wypociny!



A na koniec oba wywąchała, wylizała tasiemki (jaki fetysz dziwaczny..??!!;))
Umyła się sama i usnęła na nich;)



Niesamowita historia - słów mi brakuje, Asia - no powiedz sama!!!!!!

poniedziałek, 29 marca 2010

Marine style :D


































Wszystkie zdjęcia pochodzą z http://www.beachhut.co.uk i żadne z nich nie jest moją własnością.

Sklepem zauroczyłam się w piątek i razem z koleżanką B. stwierdziłyśmy, że mogłybyśmy podstawić tira i załadować cały asortyment:)

Słów mi brakuje, fantastyczne akcesoria!

niedziela, 28 marca 2010

Niedzielne pałaszowanie święconej palemki:)


Ach, ta Mozaika :]
Stała się rzecz nieoczekiwana - ulubiona dzwoniąca kulka wpadła do kremu rozgrzewającego Vick i niestety do użytku się nie nadaje.. Niuńka znalazła sobie nowy obiekt swoich podgryzanek;)
A ile radości, łojejciu!


A pachniała jej tak bardzo, że dało się na głos słyszeć pociąganie nochalem;)


Aż w końcu zawinęła się, oblizując na odchone;) Co za nugusss!



No, to tyle o kocie moim; w budzie miałam dziś awersje taką, że - pierwszy raz - mało brakowało do zawinięcia się w połowie do domu.. Ale jak! Masakra jakaś! Gdyby nie to, że koło 17 miałyśmy prezentację z Daną - na pewno by to nastąpiło..
Po powrocie do domu zarzucono mi, że nie angażuję się w sprawę, o której myślę nieustannie od jakiegoś miesiąca! Nie wiem jak jeszcze mocniej można by się zaangażować!
To zdecydowanie nie mój dzień, nie mój weekend, ale następny na pewno będzie o niebo lepszy!

piątek, 26 marca 2010

Mozaika na.. mozaice:]


Oto keczur we wstępnym stadium:

to, że się położyłam niedaleko ciebie - nie oznacza, że masz na mnie wyłączność więc odpuść sobie dzisiaj te zdjęcia..


Dobra, sfotografuj mnie w pozycji 'na baranka wielkanocnego' bo w takiej pozycji lubi mnie Jarek oglądać, ale tylko i wyłącznie dlatego, a potem na prawdę - daj mi spokój..


Aaaalbo rób co chcesz.. widzę, że i tak nie zrezygnujesz, ja chyba się DŻEMnę..



Tak, to zdecydowanie dobry pomysł.. cieplutko, cichutko i jeszcze kapuśniaczkiem gotującym się ładnie pachnie..


Mrrrrrrrrrrr.....................
mrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr..............................

;)