czwartek, 25 lutego 2010

Śpioszek dotarł w Pralinki;)



Dotarł do mnie po.. jak dla mnie strasznie długim (ale realnie niekoniecznie..;)) Śpioszek od Darii - kochana! jest słodki i precyzyjnie wykonany, absolutny hit! Jak zajmie miejsce w sypialni wyśli Ci maila z fotą:)
Dzięki wielkie raz jeszcze:)

środa, 24 lutego 2010


To taki mój prywatny hit od jakiś 2 tygodni, pozytywny, nakręcający, wiosenny (???) kawałek, na sam jego początek słyszany w słuchawkach buzia mi się cieszy:) Tak delikatnie, żeby ludzie na mnie dziwnie nie zerkali.. Kolejna rzecz, której brakuje mi w PL - być może banalne, ale ludzie się nie uśmiechają.. na stacji jak czekam na ciuchajkę, w samej ciuchajce - jedna wielka agresja, w drodze do tyrki, w windzie.. nigdzie.. Głupie to pewnie, ale w UK ludzie to właśnie robią! Wymieniają uprzejmości, keeping smiling all over! - z czasem można przywyknąć.. a potem tego brakuje (...) A ja rano słucham Eski, Alberta, Igi i Pawelca, są tacy naturalnie śmiechowi, non stop sprowadzaja wszytsko do jednego, opowiadają jakieś dziwne śmiechowe historyjki i jak mi się chce - to się po prostu śmieje i tyle, a mijający mnie wkurzeni od rana 'Państwo Warszawiacy' zerkają tylko dziwnie:) Poniżej link do Fireflies:)


http://www.youtube.com/watch?v=YQpQVw6BEwY

Mogłabyś nie wierzyć swoim oczom
Jeśli dziesięć milionów świetlików
Zapaliłoby świat jak bym zasnął
Bo one zapełniają świeże powietrze
I zostawiają łzy wszędzie
Myślisz, że jestem niegrzeczny, ale mógłbym stanąć I się gapić

Chciałbym uwierzyć
Ta planeta Ziemia obraca się wolno
Trudno jest powiedzieć, że wolałbym być obudzony kiedy jestem zaspany
Bo wszystko nie jest nigdy takie wyraźne

Bo dostaję tysiąc uścisków
Od dziesięciu tysięcy świetlików
Kiedy one próbują nauczyć mnie jak się tańczy
Foxtrota nad moją głową
Sockhopa pod moim łóżkiem
Dyskotekowy bal jest właśnie zawisł na włosku (włosek, włosek)

Chciałbym uwierzyć
Ta planeta Ziemia obraca się wolno
Trudno jest powiedzieć, że wolałbym być obudzony kiedy jestem zaspany
Bo wszystko nie jest nigdy takie wyraźne
( kiedy zapadam w sen )

Zostaw moje drzwi, właśnie otworzyłaś szczelinę
(proszę, weś mnie daleko stąd )
Bo czuję się jak osoba cierpiąca na bezsenność
(proszę, weś mnie daleko stąd )
Dlaczego męczę się liczeniem owieczek ?
(proszę, weś mnie daleko stąd )
Kiedy jestem daleki od zapadnięcia w sen

Do dziesięciu milionów świetlików
Jestem dziwny , bo nie lubie pożegnań
Miałem oczy za mgłą jak oni mówili słowa pożegnania
Ale wiem , gdzie jest ich kilka
Jeśli moje sny staną się dziwaczna prawdą
Bo zachowałem kilka i trzymam w słoiku

Chciałbym uwierzyć
Ta planeta Ziemia obraca się wolno
Trudno jest powiedzieć, że wolałbym być obudzony kiedy jestem zaspany
Bo wszystko nie jest nigdy takie wyraźne
( kiedy zapadam w sen )

Chciałbym uwierzyć
Ta planeta Ziemia obraca się wolno
Trudno jest powiedzieć, że wolałbym być obudzony kiedy jestem zaspany
ponieważ moje sny pękają w szwach

(źródło tłumaczenia http://www.tekstowo.pl/piosenka,owl_city,fireflies.html )

wtorek, 23 lutego 2010


Ponieważ następny weekend przekibluje jak ta lala na polibudzie, w miniony korzystając z wiązki światła dziennego (w tygodniu niestety przed wyjściem do pracy ani po powrocie takowego brak) cyknęłam kilka moich kwiatulków;)
Powyższe - mini faftusy otulone ocieplaczami filcowymi, poniżej faftus od teściów na walentynki. Teściówka zapytała po tygodniu jego pobytu u nas: 'Kozunia, nie zdechł ci, nie zżółkł?' Heloł, dajmy mu trochę czasu żeby zdecydował się czy mu się podoba na naszym parapeciku, a nie tak od razu..;)




Powyżej mój chwastuś rosnący co jakiś czasu po centymetrze:)
Poniżej jeden z moich ulubieńców - i chwastuś w tle..



I cebulka, którą już zawiozłam Krysi, niech ładnie i zdrowo rośnie:)

niedziela, 21 lutego 2010

Spaghetti.. ciut inaczej:)



Absolutny hit włoski!!

Czego potrzebujemy:

- 1/2 kg boczki surowego wędzonego
- 2 cebule
- 3 ząbki czosnku
- 5 pomidorów
- kilka łyżeczek sosu pesto
- koncentrat pomidorowy
- śmietana do zup i sosów
- 3 do 5 świeżych pomidorów
- bazylia
- 2 serki turek (może być naturalny/o smaku wędzonym)
- kawałek sera pleśniowego 'lazura'
- przyprawy bazylia, oregano, papryka słodka, ostra, pieprz, sól..
- makaron sphagetti

  • Podsmażony boczek przekładamy do garnka
  • podsmażamy delikatnie cebulkę, solimy, żeby puściła sok oraz posypujemy cukrem, podlewamy wodą, żeby się poddusiła - przekładamy do garnka
  • pomidorki kroimy w kostkę podsmażamy - przekładamy do garnka i włączamy palnik, żeby delikatnie się gotowało
  • w osobnym naczyniu mieszamy śmietanę z koncentratem pomidorowym, wyciskamy czosnek - mieszamy - zalewamy pozostałe składniki
  • dodajemy sos pesto do smaku
  • próbujemy, dosypujemy przypraw, żeby potrawa nabrała głębokiego, włoskiego aromatu..
  • na koniec dodajemy pokrojony uprzednio turek i pleśniak, mieszamy, czekamy aż się roztopią
  • do przygotowanego sosu dodajemy ugotowany al dente makaron spaghetti!
  • bon appetit!






Miałam w sobotę genialny plan zawiezienia gotowego obiadu do mojej Asi, ale niestety się nie udało.. Zawiozłam zatem w niedziele do rodziców, chyba smakowało!
A z racji tego, że zakochana jestem we włoskiej kuchni - dla mnie ta pasta jest genialna! Dzięki Tobiś, trochę zmodyfikowałam, ale to wciąż 'twój przepis';)

sobota, 20 lutego 2010

Moja energetyczna kuchnia










Za taką ją uważam - biel + zieleń, okno od słoneczne j strony, kiedy przestają grzać grzejniki - wiosenne kwiatulki doniczkowe na parapetach:) Czego brakuje? Zmywarki, ale ponieważ nigdy nie miała takowej - mi jej zatem tak naprawdę nie brakuje, bardziej J - ale w końcu to ja zmywam w 99%, więc o co kaman?! Cieszę się, że zaraziła Gosię - wydawałoby się banalnym - kolorem szafek.. Ale nawet przy małej lalce to wciąż bezpieczny kolor! Serio!

http://picasaweb.google.com/joanna.pietrzak.pawlowska/KOTY#










Zdjęcia zalazłam u Madam Daniell w nowo dodanych..
niech zatem ten post będzie takim ostatnim - ostatnim z moją kocią muzą Heniutkiem..

piątek, 19 lutego 2010

Ostatni post dedykowany mojej kochanej gwiazdeczce kociej..

.. był moją muzą i wiele postów poświęciłam wyłącznie bądź częściowo jemu..
.. był moją radością, moim słonkiem kochanym witającym mnie codziennie o poranku i żegnającym późnym wieczorem..
.. był mądrym, wiernym, radosnym, niepsotnym, wesołym, czystym, przyjacielskim, komunikatywnym, ufnym, rozumnym i posłusznym sierściuszkiem...
.. każdego dnia pokazywał nam jak bardzo jest nam wdzięczny, że wybawiliśmy go z ciężkiego życia w kocim bidulu, codziennie na nowo dziękował nam całym sobą że jest z nami..
..wszyscy moimi znajomi/przyjaciele byli także jego ziomkami, nieproszony kitrał się na kolana jakby chciał powiedzieć: jak oni cię lubią to ja też!..
.. Heniuś, nigdy Cię nie zapomnę i nie miej mi za złe, że nie mogę się pogodzić z tym co się stało i że popłakuję co chwila, wiem, że zawsze cię wkurzało, jak miałam zły humor, ale nie potrafię inaczej.. nawet teraz..
Żegnaj kochany, kocham cię tak bardzo.. nie wiem co wypełni tą pustkę w moim sercu..

poniedziałek, 15 lutego 2010

Valentine's day













Przemiły spacer po zapadanej starówce na której nie byłam 'od wieków' w przemiłym i wesołym towarzystwie to chyba najmilsza forma spędzenia takiego właśnie (wg Daniły komercyjnego) dnia:) A starówka urokliwa niezależnie od pogody czy pory roku.. Acha, i maila jeszcze dzisiaj dostałam, że Mrs P jadąc do domu przejechali stacje swoją.. tak?? Ładne kwiatki!!!
:)**

niedziela, 14 lutego 2010

Inspiracje mojej mamy.. czyli lawendowy post


Czyli lawenda, lawenda i jeszcze raz lawenda.. No może czasem jeszcze coś do kompletu:) Dlatego zrobiłam dla niej ozdabiane motywem lawendowym doniczki decoupage, zamówiłam na pchlim tackę lawendową i pojechałam za zakupy do sklepu z porcelaną z tym samym motywem.. Każdy ma jakiegoś swojego małego bzika:)









Ptaszek siedział sobie na ścianie, przy kalendarzu.. wiadomo z jakim motywem, ale przeniosłam go do kaktusika na parapet, o niebo lepiej!;)

sobota, 13 lutego 2010

Newsy ze ścian i parapetów ..


Kilka fot z mojej brązowo - granatowo - białej sypialni:)






Woreczek zakupiony na pchlim targu, narazie zamieszkał na klameczce okiennej..


Poniżej (tfu, tfu, tfu..!!) jak zaskoczyły mnie moje faftusy saloonowe - takie piękne nowe elemenciki i to w tak niesprzyjających warunkach!! (suche powietrze do granic możliwości, grzejniki rozkręcone na maxa, a od czasu do czasu buch mroźnego powietrza z dworu podczas otwierania okien..)No brawo!